W Cieniu Jupiterów Mielec
Image default
Felietony Informacje

Budżet zgody czy budżet wyborczy? [FELIETON]

Z zainteresowaniem przeczytałem informację, że w Mielcu, w Radzie Miasta – w przeciwieństwie do Warszawy i Sejmu – przyjęto zgodnie z prawem i bez kontrowersji budżet miasta na rok 2017. Fajny budżet. Robiący wrażenie.

Jak obserwuję go od lat, to jeszcze tak wysokich przychodów i bardzo wysokich wydatków nie pamiętam. Rośniemy w siłę. Rośniemy? Deficyt w wysokości 62 mln złotych przy dochodach planowanych 260 mln.. Mamy gest. Ale to chyba taka moda. Ogólnokrajowa. Że wyborcom trzeba dać więcej. Czy więcej niż nas stać? Pewnie nie, bo na ten deficyt jeszcze nas stać, ale oby to nie był piękny początek złego końca.

Lubię inwestowanie. Szczególnie takie, które daje zwrot z zainwestowanych pieniędzy. A przy okazji nowe miejsca pracy. Do inwestycji dających przyjemność obywatelom mam stosunek bardziej ostrożny. Choć przecież po to są władze miasta. Ale i sami obywatele mają dość racjonalne podejście do wydatkowania pieniędzy.

Czytam ankietę, w której za najbardziej potrzebne uważają drugi most na Wisłoce, halę sportową i bibliotekę. Wszystko inne to margines. Także wieża widokowa na Górce Cyranowskiej. Odpowiadając na tzw. „zapotrzebowanie społeczne”, co jest ostatnio bardzo modne, na kogo się powołali radni w tym przypadku?

Moje osobiste zapotrzebowanie, którego nikt nie uwzględnia, to picie wody źródlanej zamiast wyposażonej w metale ciężkie wody z Wisłoki? Bo zła woda, pita o każdej porze dnia i nocy, nieskończenie bardziej szkodzi niż wyziewy z Krono, wdychane okazjonalnie. A społeczeństwo jest przekonane, że zatruta woda i pokarm mniej szkodzą od łyku powietrza, wiejącego od północy. Ale podobno wszystkie wiercenia w ziemi do tej pory zrobione w poszukiwaniu zdrowej wody, były zrobione w niewłaściwym miejscu. Jak to stwierdzenie ma się do faktu(?) że pod całą Puszczą Sandomierską, a u nas w szczególności, jest jeden z największych podziemnych zbiorników wody w Polsce, to ja zupełnie zrozumieć nie mogę?

Tak jak nie mogę zrozumieć zabawy z lokalizacją Pomnika Wyklętych. To – jak na Mielec przystało – jakiś fruwający pomnik ma być? Bo czytam informację z 13 stycznia, gdzie pisze, że „obecnie najlepszą (lokalizacją) wydaje się miejsce przy Górze Cyranowskiej, obok schodów prowadzących od Alei Niepodległości na szczyt, na przeciw galerii handlowej”.
31 października „inicjatorzy akcji chcą, by pomnik stanął przy brzegu skarpy na Górze Cyranowskiej”.

Całkiem ciekawie jest natomiast 28 listopada, na sesji Rady Miasta, gdy radni wyrazili zgodę na budowę tego pomnika. Czytam w informacji (hej.mielec), że „Na szczycie Górki Cyranowskiej stanie pomnik Żołnierzy Wyklętych Niezłomnych. Rada Miejska wyraziła zgodę na jego budowę, wydzielona zostanie też działka, na której on stanie”. (…) Romuald Rzeszutek podkreślał, że miejsce nie jest przypadkowe.

– To miejsce piękne, reprezentacyjne, jest tam miejsce na zadumę w oddaleniu od parku rozrywki na zboczu góry – dodawał Rzeszutek. – Pomnik nie będzie dużej wagi (sic!). Wizualizacja przedstawia pomnik na brzegu góry, ale nie będzie on tam stał, będzie w oddaleniu. (…) Radni przyjęli uchwałę 16 głosami za i dwoma wstrzymującymi się”.

Miałem już nie pisać o pomniku. Ale piszę o budżecie i działaniach radnych.
Bo okazuje się, że w budżecie jest „zaklepana” kwota 1100000 zł na budowę w tym miejscu nie pomnika, ale wieży widokowej.
Czy ktoś może to wyjaśnić?

Ja na swój użytek wysnułem kilka wzajemnie sprzecznych hipotez. Po pierwsze może okaże się, że – jak podejrzewał radny Totoń – grunt w tym miejscu nie wytrzyma budowy dużej wieży betonowej i wolne środki będzie można przeznaczyć na budowę pomnika, na który społeczna zbiórka nie da rezultatów.
Druga hipoteza to taka, że radni doszli do wniosku, że nie będą skłócali społeczeństwa budową takich kontrowersyjnych budowli, jak Pomnik Wyklętych a tym bardziej Pomnik Mielczan i zastąpią to budową wieży, która może będzie bardziej neutralna, jako że na razie bez symboli religijnych.
A trzecia hipoteza jest taka, że w obliczu niedługiej pewnie w czasie decyzji o budowie pomnika smoleńskiego w Mielcu, budowa drugiego pomnika (de facto) Armii Krajowej to spora przesada.

Jak będzie, czas pokaże. Ale Wyklęci patrzący kto wchodzi do Biedronki na zakupy, to także przesada.

I na znowu koniec o budżecie. Rząd wspiera przedsiębiorców i Mielec wspiera przedsiębiorców. Tak mówią.
Przedsiębiorcy z mieleckiej strefy ekonomicznej – ale tej mniejszej i trochę gorzej traktowanej – na Wojsławiu, prosili władzę o budowę parkingów na terenie strefy. Dostali decyzję odmowną. Brak miejsca. Jak stwierdziła władza, to przedsiębiorcy mają na 100 pracowników mieć 40 swoich miejsc parkingowych.
A jak się przedsiębiorca rozwija ponad zakładany na początku plan i zamiast planowanych 100 osób zatrudni 250? Obniżając bezrobocie. To co? A jak wcześniej to Urząd popełnił błąd, wydając zgody budowlane nieadekwatne do potrzeb? To inni mają mieć problem?
Czy firmy w „starej” strefie, mają takie ilości miejsc parkingowych?
Poza tym nikt nie planuje parkingów pod potencjalne możliwości rozwojowe i zatrudnienie za 10 lat. Nie ma takiej opcji. I samorządy muszą się włączać w rozwiązywanie wspólnych problemów. Może powinno to być współdziałanie grupy samorządów, ale nie mnie za tym zabiegać. Bo tak rozumując, mieszkańcy Kochanowskiego nie musza pod samym domen stawiać samochodów (a przeznacza się na to 3 mln zł) ale mogą kawałek podejść. A poza tym mogli nie mieszkać tam, gdzie nie ma parkingów.

Ulica Łuże występuje w budżecie 3 razy. Zapewne i ludziom tam żyjącym coś się należy od Miasta. Ale w Parku Przemysłowym na Wojsławiu wystarczy lekko poszerzyć przyuliczne parkingi dla tirów, by zmieściło się na nich dwa razy tyle samochodów osobowych, niż stoi obecnie. Są też przyuliczne trawniki do zagospodarowania. Na nich już parkują samochody.
A o regularną linię MKS do „naszej” strefy zabiegam od 5 lat.

Drodzy Panowie Radni. W Parku Przemysłowym na Wojsławiu ludzie zarabiają na Wasz budżet, na Wasze diety i na to, byście mogli budować parkingi przy Kochanowskiego. Więc pomyślcie też o inwestycjach, dających pieniądze, a nie tylko wygodę mieszkańcom, a Wam głosy wyborców.

Andrzej Talarek

 

 

Zobacz też...

2 komentarze

Klaudiusz 23 grudnia 2016 (piątek) at 23:30

Naucz sie chłopie czytać ze zrozumieniem. Za 3 miliony ma być remont całej ulicy i kanalizacji sanitarnej a nie same parkingi i 2 inne ulice. Same parkingi to kwota rzędu kilkuset tysięcy. A parkingi dla pracowników powinny budować firmy a nie miasto.
I druga rzecz jaki pomnik smoleński? Prezydent jest rozsądny i nawet przez myśl nie przejęcie mu tak głupi pomysł, a radni PIS nie będą na siłę robić czegoś czego mielczanie nie chcą.

Odpowiedz
Andrzej Talarek 24 grudnia 2016 (sobota) at 16:22

Te same życzenia dla Pana. A dodatkowo jeszcze Świąteczne. A co do pomnika, to zobaczymy, kto będzie miał rację.

Odpowiedz

Zostaw komentarz