Slider
Image default
Andrzej Talarek

„Kabarett unter der Krone” prezentuje: Drzazga w oku [FELIETON]

Jak wykazała NIEZAPOWIEDZIANA KONTROLA Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Kronospanie, ten dym który widzimy nad Mielcem, a pochodzący ze spalania PALIW, jest jak najbardziej zgodny z przepisami.

Absolutnie nie są przekroczone ilości pyłu w tym dymie, więc jak się komuś wydaje, że mu coś leci na łeb, to mu się wydaje. W komunikacie bowiem na temat przekroczeń pyłowych nie ma słowa (za hej.mielec).

Idąc śladami tak modnego w drugim programie TVP cyklu kabaretowego o współczesnej Polsce, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska także zechciał dostarczyć mielczanom trochę śmiechu, nie mogąc, z różnych nieznanych nam przyczyn, dostarczyć tego, na co czekają, czyli DOBREJ NOWINY.

Dostarczył im za to raport z kontroli w dwu odsłonach. W odsłonie pierwszej wszystko z emisją Kronospanu było tak doskonale, że aż sami inspektorzy i cała obsługa laboratoriów badawczych wciągnęli w płuca głęboki haust powietrza, którego przez całą kontrolę, aż do jej końca, bali się wdychać.
A jak już wciągnęli pełne płuca tego powietrza, to tak im się zakręciło ze szczęścia w głowie, że zaczęli się śmiać jak pokręceni. Ach, co się działo, co się działo, „Wiosiu” pół ze śmiechu się skręcało, i skręciło by do końca z Mielca ludzi, gdyby się ktoś jednak nie przebudził.

Ale się przebudził, albo został przebudzony przez kogoś z zewnątrz, kto się przestraszył, że będzie granda.
Szybko więc wyrzucono do kosza komunikat, który tak wszystkich rozbawił wdychanym, świeżym powietrzem i sprokurowano drugi, w którym czarno na białym wykazano, że jednak zatruwa. Kto zatruwa?

Ano SUSZARNIA WŁÓKIEN.

Co to jest, albo kto to jest suszarnia włókien, tego przeciętny mielczanin za diabła nie wie. I z komunikatu się nie dowiedział. Ale za to poznał czynniki skażające nasze płuca, a to w zwiększonej ilości: dwutlenek siarki, tlenki azotu i tlenek węgla. Czyli to samo, co leci z każdego prywatnego komina. Żadnych PM2,5, związków chemicznych o składach, które tylko Einstein może odszyfrować, żadnych leśnych zapachów i formaldehydów. Nic, świeży las z ogniskiem na polanie.

Cieszcie się mielczanie. Nie jest źle.

No może gorzej jest komuś w WIOŚ – u, kto zechciał być kabareciarzem, ale to już nie nasza sprawa.
I tym optymistycznym akcentem, z płucami pełnymi świeżego powietrza, kończę. Wasz podręczny wesołek.

Andrzej Talarek

 

Slider

Zobacz też...

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zaloguj

Nie masz konta?Zarejestruj się tutaj
X

Rejestracja