Slider

Felietoniści

Nudzą mnie powieści. Zbyt dużo czasu potrzeba na przyswojenie sobie porcji informacji. Ale jednak coś przeczytałem w trakcie urlopu. A właściwie wchłonąłem w siebie w krótkim czasie jak smakowite danie kuchni węgierskiej.

Tom „Mistrza i Małgorzaty” leżał w domu na półce i czekał na czas właściwy do czytania. I ten czas przyszedł. Dla tych, którzy nie czytali, powiem tylko, że głównym (dla mnie) wątkiem tej do bólu satyrycznej powieści jest wizyta Szatana w Moskwie lat trzydziestych.


  

 Spokój ducha jaki zapewniła mi kilkumiesięczna abstynencja od telewizyjnych programów informacyjnych zakłócił wpis pewnego mieleckiego Działacza, Towarzysza i bez wątpienia Przodownika Pracy, w którym zaapelował do proletariatu by ten zakładał w swoich (a raczej nie swoich) zakładach pracy związki zawodowe.

Coraz mniej z nas pamięta czasy komuny, a jednak homo sovieticus nie jest gatunkiem zagrożonym. Może właśnie dlatego, że nie pamiętamy.

Ilu z nas na przykład pamięta jak w ostatnich latach PRLu chodziło się do sąsiada, by posłuchać o jego kilkumiesięcznym pobycie na kontrakcie w RFNie?


  

Przeczytałem na portalu WCJ felieton Grega Pawlika – o ile się nie mylę, mormona – o budowie na Górce Cyranowskiej obelisku z figurą Matki Bożej i postanowiłem na ten felieton odpowiedzieć, mimo że do tej pory stałem nieco z boku całej sprawy.

Obelisk jest trochę inną kontynuacją budowy na tejże Górce wieży zwieńczonej figura Matki Boskiej, więc oba wątki traktuję łącznie. Pan Greg dość aktywnie działał w jakimś obywatelskim komitecie przeciwko budowie wzmiankowanej wieży, a teraz niejako „ciągnie” sprawę dalej, już przeciwko obeliskowi.


  

Parę dni temu wyciekły do mediów doniesienia o skierowanym do Prezydenta i Rady Miasta Mielca liście jedenastu członków katolickiej parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy, w którym proszą o korektę planów budowy wieży z figurką swojej patronki na szczycie Górki Cyranowskiej.

List ten trafił do Urzędu Miejskiego trzy miesiące temu. Rozpoczęto też zbiórkę pieniędzy, z których opłacone ma być wykonanie statuy i osadzenie jej na kolumnie (nie “wieży widokowej”) tak, by szczyt tej struktury sięgał ponad korony drzew Parku Leśnego.


  

 „Była wrażliwą i czułą na ludzką krzywdę. Odeszła za wcześnie”.

Po długiej i ciężkiej chorobie zmarła znana w Mielcu Krystyna Grzech. Miała 62 lata, z których ostatnie 11 zasiadała w ławach Rady Miasta. Była szczególnie aktywną na swoim Osiedlu Lotników. W piątek (9 bm.) mieleccy rajcy uczcili jej pamięć minutą ciszy i modlitwą. My zapytaliśmy się ich o to, jak wspominają swoją zmarłą koleżankę.


  

Nie, żebym narzekał. Bo program Festiwalu muzycznego w Mielcu jest naprawdę dobry. Ale jak czytałem wywiad z Panią Kruszyńska, która kieruje obecnie Samorządowym Centrum Kultury, to naszły mnie refleksje natury muzycznej ale i ogólniejszej.

Zmieniła się nazwa festiwalu. Już nie będzie międzynarodowy. Od paru lat co najmniej był to tytuł na wyrost. Festiwali podobnych do mieleckiego jest w okresie letnim całe mnóstwo w prawie co drugim mieście w Polsce. Każde chce mieć jakiś festiwal, przegląd, muzyczne spotkanie etc. By zapewnić godziwą rozrywkę swoim mieszkańcom, a przy okazji być może ściągnąć do miasta turystów.


  

Jestem zaskoczony minimalizmem Waszego protestu. Nie będziecie tylko grać na festiwalu w Opolu? Bo grać każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej – że zacytują klasyka mocno was popierającego.

To są półśrodki. Musicie zmieść „dobrą zmianę” akordami, b-molami, kluczem wiolinowym i basowym, a raczej ich brakiem. Zróbcie następny krok w tym celu. Zrezygnujcie z występów dla Lata z Radiem, bo tam też działa „dobra zmiana”. Siepacze kaczystowskiego reżimu będą się lansować na waszej muzyce. Koncert dla Lata z Radiem które pierwszy raz zostało wyemitowane za Edwarda Gierka, nadawało w stanie wojennym.


  

Człowiek w starszym wieku niemal odruchowo zaczyna myśleć o sprawach ostatecznych. Zależnie od wiedzy, jaką dysponuje i zależnie od swojego stosunku do religii i Boga, jego rozważania mogą być ciekawsze lub mniej dla otoczenia. Ważnym jest jednak, by dla niego samego były istotne i utwierdzające w marszu na wybranej drodze.

Rozstałem się z fizyką na etapie kwantowym, gdy za podstawowe cząstki uznawano elektron, proton, neutron i podobne. Gdy się jej uczyłem, w latach 70 tych, zaczęła się kształtować teoria modelu standardowego cząstek elementarnych, a nieco później teoria strun.


  

– Do pilotażowego programu „Mieszkanie Plus” zakwalifikowało się 70 miast. Z tego, co się orientuję, Mielca w tym gronie nie ma – zdradza Jakub Cena (PiS), wiceprzewodniczący Rady Miasta.

MIELEC. Nie będzie realizacji programu, z którym wiązano tak wielkie nadzieje. Wszystko wskazuje, że – przynajmniej w najbliższych latach – w Mielcu nie będzie „Mieszkania Plus”. Bloki w ramach tego rządowego mechanizmu, z którym nad Wisłoką wiązano tak wielkie nadzieje, miały powstać na działce położonej w rejonie ul. Powstańców Warszawy i ul. Witosa.


  

Powiem wprost – spodobał mi się pomysł pana Kamińskiego, radnego powiatowego PiS, by okoliczne gminy dołożyły się do kosztów utrzymania mieleckiego szpitala.

Pomysł w pierwszej chwili dla wielu może szokujący i zupełnie niestandardowy – kiedy patrzeć na stronę prawną funkcjonowania służby zdrowia w Polsce – nabiera innego wymiaru, jak go w szczegółach rozważyć.


  

Nie do końca wiem, czy zaliczamy się – my, Polacy – do grona zwycięzców w II wojnie światowej. To znaczy do niedawna wiedziałem, że zwyciężyliśmy Niemców, w czym utwierdzał mnie Hans Kloss i Janek Kos, razem z mocną propaganda państwową i nauką z lekcji historii płynącą, ale od dzisiaj nie mam tej pewności.
Może nawet nie od dzisiaj, ale od jakiegoś czasu.
A to „dzisiaj” to czas 72 rocznicy zwycięstwa nad niemieckim faszyzmem – jak dawniej mówiono – i zatknięcia także polskiego sztandaru na Bramie Brandenburskiej. Rocznice te – nieważne, czy uważamy, że winny przypadać na 8 czy na 9 maja – do tej pory były obchodzone dość uroczyście, a przynajmniej tak, by zaznaczyć ich obecność w życiu Polaków.


  

Wciąż walczymy o Polskę. Uparci jak… Polacy. Na różnych frontach. Dziś na szczęście nie bitewnych, ale ideologicznych. Właśnie nowy front walki otworzył prezydent Duda, zapowiadając referendum w sprawie zmiany Konstytucji.

Dziwne referendum. Także biskupi włączyli się do dyskusji o Polsce w liście pasterskim poświęconym patriotyzmowi. No i opozycja pod wodzą Schetyny zebrała się w Warszawie na wielkim marszu/wiecu w obronie czegoś tam. Najpewniej swoich przywilejów, które utraciła. Wierzy, że chwilowo.


  

Imć Onufry Z. na wody „Solińskiego Morza”.  

W czwartek 27 kwietnia wachta w składzie Tomek, Marcin, Dawid pojechała na  Solinę. Wojtek zorganizował transport i „odpowiednie” smarowanie dla obsługi slipu. Pomimo zapowiadanego deszczu chłodu i śniegu –wachta kwatermistrzowska pojechała  w Bieszczady. Operacja zaczęła się  w pochmurny poranek kiedy to na platformę transportową załadowano jacht Sasanka 650 Mazurek.


  


Slider
Slider
Slider