Slider

Paweł Galek

Zdaniem mieszkańców, władze miasta powinny bardziej „prześwietlać” firmy, którym sprzedają działki w Mielcu.
Kiedy dwie dekady temu firma Kronospan „budowała się” w Mielcu, mało kto spodziewał się, że jej działalność będzie aż tak uciążliwa. A że takowa jest, świadczą tłumy, które niedawno protestowały przeciwko temu zakładowi. Kontrowersje wywołują też inne fabryki (np. Onduline, na którą narzekają mieszkańcy Cyranki). Wygląda na to, nie wystarczająco „prześwietlano” firmy, kiedy sprzedawano im działki w Mielcu.

Mielec jest miastem przemysłowym. Jest to z pewnością powód do dumy, bo każde miejsce pracy jest bardzo ważne. Z drugiej jednak strony bywa i tak, że skutki uboczne tej działalności bywają zabójcze (zdaniem wielu mieszkańców – wręcz dosłownie).


  

Po wielu latach pracy w mieleckim magistracie na emeryturę odeszła Bogusława Fleszar, kierownik Biura Obsługi Rady Miasta.

– Nasz papież Jan Paweł II kiedyś powiedział, że „wczoraj już do na nie należy, jutro jest niepewne, a tylko dziś jest nasze”. Ale to wczoraj było rzeczywistością, na którą składało się przepracowanych wiele lat. Dziękuję więc wszystkim, z którymi miałem przyjemność pracować. Samorząd to wartość samą w sobie, dla której warto było tutaj być – powiedziała pani Bogusława.


  

Marszałek województwa wnioskuje o wstrzymanie działalności firmy. Wspiera go w tym prezydent miasta.

Jest przełom w sprawie Kronospanu. Kontrola tego zakładu, którą wykonał Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, wykazała przekroczenie dopuszczalnych norm emisji pyłów: dwutlenku azotu, dwutlenku siarki i tlenku węgla. Na tej podstawie marszałek województwa, Władysław Ortyl, złóżył wniosek o wstrzymanie działalności firmy. Poparł go w tym pełniący obowiązki prezydenta Mielca, Fryderyk Kapinos.


  

Hala widowiskowo-sportowa, Samorządowe Centrum Kultury, biblioteka – wszystkie te reprezentacyjne obiekty Mielca sypią się lub już się rozsypały. Nawet stadion, który kilka lat temu przebudowano na bazie starego obiektu, okazał się bublem. Doprowadzenie całej bazy do porządku będzie kosztowało setki milionów złotych.

Cała baza sportowo-kulturalna Mielca powstała we wczesnym PRL-u. Przez dekady zarządzała nią Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego. W 1992 r. miasto przejęło budynki obecnych Samorządowego Centrum Kultury i Miejskiej Biblioteki Publicznej. Kilka lat później udało się skomunalizować także stadion i halę widowiskowo-sportową.


  

Problem dotyka również młodzież szkolną.

Hazard, który, jak wiadomo, uzależnia i rujnuje finansowo, ma się dobrze także w Mielcu. Problem ten dotyka m.in. młodych ludzi. – Kiedyś przypadkiem podsłuchałem rozmowę dwóch takich idących właśnie ze szkoły, z których jeden oznajmił: „dziś przep… na automatach 20 tysięcy” – alarmuje radny miejski Kazimierz Totoń.


  

Na tablicach przy drogach wlotowych do miasta w miejscu napisu „Mielec” pojawił się… „Kronobyl”. Jak nietrudno się domyśleć, jest to połączenie dwóch nazw: fabryki Kronospan, której wyziewy wywołują ogromne kontrowersje, i Czarnobyla, w którym doszło do głośnej katastrofy ekologicznej.

Sprawców nie złapano, ale ich dzieło robi prawdziwą furorę. O Mielcu, a raczej o „Kronobylu” usłyszała już cała Polska.

Mielczanie od lat, a właściwie od dekad skarżą się na gęsty dym wydobywający się z kominów fabryki Kronospan, który produkuje płyty meblowe, panele i kleje.


  

Przed nami 70-lecie skrytobójczego mordu na bohaterach.

W niedzielę (28 bm.) Mielec uczci 70-lecie śmierci Wojciecha Lisa „Mściciela” (1913-48), legendarnego Żołnierza Niezłomnego ziemi podkarpackiej. Zginął on wraz z Konstantym Kędziorem z rąk zdrajcy na zlecenie Urzędu Bezpieczeństwa.

Uroczystości o godz. 9 rozpocznie msza św. w kościele pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Następnie na cmentarzu komunalnym, przy grobie „Mściciela” odbędzie się Apel Poległych. O godz. 17 w sali nr 1 Samorządowego Centrum Kultury zaplanowano projekcję filmów poświęconych Żołnierzom Niezłomnym „Ojciec i Syn” i „Podwójnie Wyklęty”, a następnie spotkanie z reżyserką tego drugiego – Ewą Szakalicką. O godz. 21 przy grobie Wojciecha Lisa odbędzie się coroczna wieczornica patriotyczna.


  

Najpierw stadion, potem hala, teraz biblioteka i SCK… Co runie w najbliższym czasie?
Hala widowiskowo-sportowa, Samorządowe Centrum Kultury, biblioteka – wszystkie te reprezentacyjne obiekty Mielca sypią (lub już się rozsypały) na naszych oczach. Nawet stadion, który kilka lat temu został przebudowany na bazie starego obiektu, okazuje się bublem. Doprowadzenie tego wszystkiego do porządku będzie kosztowało podatników setki milionów złotych. Kto za to wszystko odpowiada?

Cała baza sportowo-kulturalna Mielca powstała w głębokim PRL-u. Przez dekady zarządzała nią Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego. W 1992 r. miasto przejęło budynki Samorządowego Centrum Kultury i Miejskiej Biblioteki Publicznej. Kilka lat później skomunalizowano także stadion i halę widowiskowo-sportową. Mimo sukcesywnie prowadzonych remontów, stan tych i innych przejętych od WSK obiektów jest tragiczny.


  

Ze Stawów Cyranowskich chcą uczynić miejsce wypoczynku, sportu i rekreacji nad wodą i wśród malowniczych lasów.

Miasto chce stworzyć ze Stawów Cyranowskich miejsce wypoczynku, sportu i rekreacji nad wodą i wśród lasów. Problem w tym, że akwen ten jest dziś własnością Agencji Nieruchomości Rolnych, a otaczające go grunty należą do Lasów Państwowych. Zdaniem urzędników, istnieje jednak realna możliwość komunalizacji tego obszaru.


  

Dlaczego największym mecenasem mieleckiego sportu są podatnicy?
Miasto nie szczędzi pieniędzy na sport wyczynowy. Takiego wsparcia publicznego mieleckie kluby nie doświadczyły od czasów PRL. Sęk w tym, że kasa magistratu nie jest z gumy. No i znów wraca pytanie: gdzie są globalni giganci, którzy od wielu lat korzystają z dobrodziejstw Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Mielcu?

Dla przykładu, roczny budżet klubu piłkarskiego Stal Mielec to 4-5 mln zł, z czego ok. 40 proc. stanowi wsparcie z Urzędu Miasta. Reszta środków pochodzi z innych podmiotów.
Niezawodni drobni przedsiębiorcy


  

Podobnie jak dyrektor Adam Jastrząb uważam, że przy tzw. ścianie żołnierza co roku powinny się odbywać uroczystości patriotyczne. Jestem za tym całym sercem i wszystkimi kończynami. Jednak z zastrzeżeniem, że w kategorii „uroczystości patriotycznych” nie ma dla mnie miejsca dla daty 8 maja, od której zaczęła się cała „afera” z mielecką ścianą żołnierza.

Tego dnia przy Szkole Podstawowej nr 3 pierwszy raz od wielu lat nie zorganizowano obchodów tzw. zakończenia II wojny światowej. Osobiście bardzo mnie to ucieszyło.


  

 „Była wrażliwą i czułą na ludzką krzywdę. Odeszła za wcześnie”.

Po długiej i ciężkiej chorobie zmarła znana w Mielcu Krystyna Grzech. Miała 62 lata, z których ostatnie 11 zasiadała w ławach Rady Miasta. Była szczególnie aktywną na swoim Osiedlu Lotników. W piątek (9 bm.) mieleccy rajcy uczcili jej pamięć minutą ciszy i modlitwą. My zapytaliśmy się ich o to, jak wspominają swoją zmarłą koleżankę.


  


Slider

Slider
Slider
Slider
Redaguj z nami…
napisz
Slider
Slider
Slider