Bitwa na wózki w E.leclerc Mielec

Sandi Tu

Dziś kontynuacja górskich wycieczek. Kolejnymi wartymi uwagi szczytami w Tatrach Zachodnich są Wołowiec i Jarząbczy Wierch. 

Tym razem wędrówka jest jednak trochę bardziej wymagająca od poprzedniej ( na Grzesia i Rakoń ), w związku z tym polecam wyruszyć do Doliny Chochołowskiej w miarę wcześnie.


  

Góry jesienią są najpiękniejsze, więc w wolnym czasie proponuję wybrać się w Tatry Zachodnie. Dla niezbyt doświadczonych wędrowców, będzie to idealne miejsce na rozpoczęcie przygody z górskimi wędrówkami.

Podejścia nie są szczególnie męczące, za to widoki wynagradzają wszystko. Na początek warto wybrać się do Doliny Chochołowskiej i zdobyć Grzesia oraz Rakoń.


  

Tym którzy lubią jeździć rowerem, a nie mają jeszcze sprecyzowanych planów na urlop polecam rowerową wycieczkę wzdłuż polskiego wybrzeża.

Będziecie mieć okazję przeżyć niesamowitą przygodę, odwiedzić prawie wszystkie mniejsze i większe nadmorskie kurorty, zwiedzić unikatowe obiekty militarne, odkryć piękne zaciszne plaże oraz leśne trasy, gdzie będzie Wam towarzyszyć widok morza i szum fal.


  

W granicach administracyjnych miasta Sandomierza, leżą unikalne na skalę europejską Góry Pieprzowe. Zbudowane z liczących sobie około 500 milionów lat łupków kambryjskich, tworzą pofałdowany i poprzecinany wąwozami teren. Niewątpliwe walory krajobrazowe i przyrodnicze, uczyniły to miejsce wyjątkowo atrakcyjnym turystycznie.

Góry Pieprzowe zwane również Pieprzówkami są największym w Europie naturalnym rosarium. Dotychczas opisano tu 12 dziko rosnących gatunków róż. Najlepiej przyjechać tutaj wiosną lub latem, kiedy można podziwiać pięknie kwitnące zbocza rezerwatu.


  

Jako propozycję na weekend majowy polecam Szczawnicę i jej malownicze okolice w samym sercu Pienin. Pierwsze wzmianki o tym miasteczku pochodzą już z 1413 roku. Jego nazwa pochodzi od kwaśnych wód zwanych szczawami.

W Szczawnicy można obejrzeć wiele pięknych willi i innych cennych zabytków. Warto odwiedzić Muzeum Pienińskie, Muzeum Uzdrowiska i Dworzec Gościnny.


  

Jeśli ktoś ceni sobie ciszę i spokój podczas niedzielnego spaceru, to zapraszam do Rezerwatu Pateraki.

Jego najbardziej malowniczym akcentem jest rzeczka Jamnica. W rezerwacie dominuje drzewostan dęba szypułkowego oraz zbiorowisko leśne jesionowo-olszowe.

Spotkamy też rośliny objęte ochroną takie jak lilia złotogłów, bluszcz pospolity czy wawrzynek wilczełyko. Nad rzeką zauważyć można liczne wywroty, które dodają temu miejscu uroku.


  

Liwocz  to najwyższe wzniesienie na Pogórzu Ciężkowickim, na którym znajduje się Sanktuarium Chrystusowego Krzyża i Matki Bożej Królowej Pokoju wraz z platformą widokową ulokowaną właśnie na wieży tej świątyni. Przy dobrej widoczności można z niej zobaczyć Bieszczady, Tatry, Babią Górę oraz Góry Świętokrzyskie.


  

Dziś chciałabym Wam przedstawić kolejną atrakcję Beskidu Niskiego – Rezerwat skalny Kornuty.

Znajduje się  on w północno-wschodniej części pasma Magury Wątkowskiej, poniżej szczytu Kornuty ( 830 m n.p.m. ).

Jest to najstarszy rezerwat w Beskidzie Niskim obejmujący ochroną wychodnie skalne z gruboziarnistego piaskowca magurskiego oraz luźne blokowiska głazów.


  

Jeśli nie macie pomysłu na niedzielę, a nie chcecie jej spędzać w domu to polecam wycieczkę do Magurskiego Parku Narodowego. Leży on na granicy dwóch województw: małopolskiego i podkarpackiego. Liczne cerkwie, przydrożne krzyże i kapliczki, oryginalne łemkowskie chaty oraz cmentarze z I wojny światowej, to niewątpliwie interesujące obiekty etnograficzne i historyczne tego obszaru.


  

Kilkanaście miesięcy temu zrodził się pomysł weekendowej wycieczki rowerowej do Zalipia. Opracowałam wtedy plan trasy, zwiedzania wsi i okolicy. Znalazłam też ofertę noclegową. Jednak tej niedzieli pokusa okazała się silniejsza. Pogoda była niepewna, nie mieliśmy pomysłu jak spędzić dzień więc wsiedliśmy we czwórkę w samochód i tak oto malowaną wieś mogę już odhaczyć na mojej mapie miejsc które muszę zobaczyć. Mimo to na pewno jeszcze tam wrócimy, ale już na rowerach 🙂


  

  • Cmentarz żydowski w Kolbuszowej mieści się przy obecnej ulicy Krakowskiej. Został założony w 1736 r. choć niektóre źródła podają dopiero rok 1830. Był czynny do II wojny światowej, a na jego terenie do dzisiaj zachowało się około 210 nagrobków, gdzie najstarszy z nich upamiętnia Eliahu Becalela syna Szaloma, zmarłego w dniu święta Pesach 5618 roku (29 marca 1858 r.).


      

Dopiero niedawno dowiedziałam się, że prócz opuszczonego i zaniedbanego dworu z 1911 roku można w Woli Zdakowskiej zobaczyć coś jeszcze. Nie łatwo było znaleźć jakiekolwiek informacje o ośrodku wypoczynkowym WSK, który tutaj funkcjonował. W internecie niewiele napisano, można jedynie obejrzeć kilka starych zdjęć z czasów świetności tego miejsca. To co udało mi się zdobyć zamieszczam poniżej.


  


Slider


Slider
Slider
Slider