16 sierpnia 2018, 20:02
Slider
Image default
  • Home
  • Informacje
  • Kierownik Szkoły Ratownictwa w mieleckim pogotowiu uczestnikiem ekspedycji w Himalaje! [AUDIO]
Informacje Wywiady

Kierownik Szkoły Ratownictwa w mieleckim pogotowiu uczestnikiem ekspedycji w Himalaje! [AUDIO]

Pod jego opieką medyczną będą uczestnicy wyprawy pod Mount Everest

Najpierw ultramaraton w Katmandu, potem lądowanie na jednym z najniebezpieczniejszych lądowisk na świecie w Lukli, malowniczy, ale wymagający trekking do bazy pod Mont Everestem, a w finale wejście na około 6 tys. metrów n.p.m. Podczas tej wyprawy pod jego opieką medyczną będzie cała grupa. Bez telefonu i możliwości diagnostycznych, o szpitalu nie mówiąc. To tylko kilka z niezwykłych wyzwań, które staną w październiku przed rat. med. Wojciechem Idziorem, kierownikiem Szkoły Ratownictwa Medycznego w Pogotowiu Ratunkowym w Mielcu, który rusza w Himalaje na prawie miesiąc.

„Polskie Himalaje 2018” to wyprawa organizowana dla uczczenia 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Skąd idea? Pomysł narodził się w 2013 roku, u podnóża Kanczendzongi. Na tej górze na zawsze pozostała Wanda Rutkiewicz. W 2013 roku, podczas poświęconej jej wyprawie trekkingowej, dziennikarz Polskiej Agencji Prasowej Janusz Kalinowski wymyślił ten projekt, a himalaista Leszek Cichy przyjął propozycję bycia jego szefem.
– Gdy usłyszałem o „Polskich Himalajach”, byłem pod ogromnym wrażeniem. Wiedziałem, że to pomysł, którego realizacja odpowiada moim wyobrażeniom o przygodzie życia. Wtedy już biegałem ultramaratony, a Himalaje od lat były moim marzeniem.

Nie mniejszym niż spotkanie legend sportowych i górskich, takich jak wicemistrz Europy, lekkoatleta Marek Plawgo, Robert Celiński, kierownik mojej grupy, który wiele razy był zwycięzcą najwyżej organizowanej imprezy biegowej Tenzing Hillary Everest Marathon (a z uwagi na mniejszą ilość tlenu na tej wysokości jest on w stanie złamać wielu doświadczonych maratończyków). O Leszku Cichym, żywej legendzie, już nie wspominając. Będzie tam też Anna Czerwińska, Jerzy Natkański, Janusz Kalinowski – podkreśla Wojciech Idzior.

Jako doświadczony ratownik medyczny będzie stanowił opiekę dla swojej grupy. – Sytuacja jest specyficzna, bo oczywiście w takich warunkach medycznie będę zdany na siebie, a może się zdarzyć, że trzeba się będzie zmierzyć choćby z wysokościowym obrzękiem mózgu, czy płuc. Nie ukrywam, że staram się przygotować na wyzwania ratownicze, licząc jednak, że wszyscy się zaaklimatyzują bez problemu – mówi ratownik. Nie pomija aspektu patriotycznego wyprawy. – Myślę, że w czasach pokoju tak właśnie powinniśmy go rozumieć: jako zjednoczenie ludzi wokół jakiejś niezwykłej idei, wzajemne wspieranie się, dążenie do wspólnego celu.

Spełnieniem marzeń będą także widoki podczas trekkingu. Wzburzony nurt rzeki Dudh Koshi, buddyjskie mury modlitewne, mosty linowe, których wysokość nad nurtem rzeki osiąga niekiedy kilkadziesiąt metrów, Monjo i Jorsale (2815 m) na granicy Parku Narodowego Sagmaratha wpisanego na listę UNESCO. Na jego terenie są trzy ośmiotysięczniki: Mount Everest, Lhotse i Czo Oju. Na trasie, np. po 2-3 godzinnym, stromym, 600-metrowym podejściu do Tengboche (3867 m), widok z wioski na Ama Dablam wynagradza największe zmęczenie.

Z kolei z Tengboche szlak prowadzi w dół przez tropikalny las przypominający scenerię „Władcy Pierścieni”. Szósty dzień to np. widok na wierzchołek Makalu (8463 m), piątej najwyższej góry świata. W dniu 11-tym szlak prowadzi do Dughli (4620 m, około 1,5 godziny), gdzie uczestnicy będą mijać ołtarze wniesione ku pamięci zmarłym himalaistom. – Tych emocji zapowiada się mnóstwo, nie sposób ich wymienić w kilku słowach, ale mam nadzieję, że uda nam się trasę pokonać zdrowo i szczęśliwie aż do 6 tys. metrów n.p.m., a potem wrócić bez problemu i opowiedzieć wrażenia – mówi ratownik.

– To, że mamy takich ratowników jak Wojtek Idzior to jest powód nie tylko do dumy z nich samych, a ta jest wielka, ale również z samego zawodu ratownika medycznego, który obecnie przyciąga ludzi odważnych, odpowiedzialnych, angażujących się z fascynujące przedsięwzięcia. To barwne osobowości, które ze swojego zawodu potrafią zrobić misję, bazując jednak przede wszystkim na solidnej wiedzy i doświadczeniu – mówi lek. med. Wojciech Burkot, dyrektor medyczny pogotowia ratunkowego w Mielcu.

Przypomnijmy, że do wyprawy na Antarktydę przygotowuje się z kolei inny ratownik medyczny z mieleckiego pogotowia, Janusz Lombara.

 

?
Slider

Zobacz też...

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zaloguj

Nie masz konta?Zarejestruj się tutaj
X

Rejestracja