14 października 2019 (poniedziałek) - 23:15
Klęska polskiego grafenu odpowiedź dla Andrzeja Talarka [FELIETON]
Klęska polskiego grafenu odpowiedź dla Andrzeja Talarka [FELIETON]
Klęska polskiego grafenu odpowiedź dla Andrzeja Talarka [FELIETON]
Mariusz Wiącek

Klęska polskiego grafenu odpowiedź dla Andrzeja Talarka [FELIETON]

Pan Andrzej Talarek polecił tekst do przeczytania o klęsce polskiego grafenu. https://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/590921,grafen-strupinski-technologia-nano-carbon-karpinski-komputer-osobisty.html?fbclid=IwAR0ib42CmCVz8f0n-gHK2CQG5-yy5H7jrrSpZkEkVH52ygIbOmFTvkmpH6g
Przeczytałem dwukrotnie i nie bardzo wiem, o co chodzi autorowi tekstu w dzienniku.pl. Jednak gdy zostałem wywołany do tablicy na FB, https://www.facebook.com/andrzej.talarek.3/posts/2238009612886370?comment_id=2238100089543989&notif_id=1549977802722489&notif_t=comment_mention to swoje trzy grosze wtrącę.

Cytat z dziennika: W 1976 r. wszedł do sprzedaży komputer osobisty Apple I, przynosząc firmie Wozniaka i Jobsa w ciągu pierwszego roku przychód w wysokości 25 tys. dolarów. Potem minęła ledwie dekada ekspansji produktu, który zrewolucjonizował codzienne życie ludzi.
Kilka zdań i sama ignorancja. Początkowy rozwój mikrokomputerów to była domena domowa i rozrywki. Wielki biznes komputerowy ignorował „garażowców”. Pierwszym sukcesem tak zwanych gier elektronicznych był pong – gra telewizyjna produkowana przez ATARI (1972). Sukces był spory więc wyprodukowano VCS (videm computer System) i zarabiano na kartridżach z grami.

Gwałtownie wzrastający przemysł elektroniczny powszechność telewizorów i magnetofonów – spowodowało zapotrzebowania na domową rozrywkę realizowaną przez „przystawki” – wtedy jeszcze nikt tego nie nazywał mikrokomputerem.
Komputeryzacja przemysłu, biznesu była domeną IBM – który stwierdził, że komputery to MY. Szefowie kompletnie zignorowali rozwijający się żywiołowo produkcję garażową. Wykazali się ignorancją, dużo później, niż decydenci produkujących wielkie komputery w Polsce, czyli Odra (RIAD).
Jakie było na początku lat 70 zapotrzebowanie w Polsce na produkt inż. Jacka Karpińskiego? Telewizor był w latach 70 luksusem, a kolorowy w szczególności, magnetofon kasetowy (nośnik pamięci) dobrem jeszcze rzadszym. Pierwszy kalkulator zobaczyłem na oczy w 1976 r. Dlaczego decydenci polskich zakładów produkujących komputery mieli być lepsi niż szefowie IBM – którzy w latach 70 ubiegłego wieku zignorowali garażowych komputerowców? – to pytanie pozostanie retoryczne.


Może się moja ocena tematu nie spodobać, ale do sukcesu komputerów PC to przyczynił się mimo wszystko IBM. Ta firma tak nie wierzyła w potrzebę ich powstania, że dała do opracowania pierwszy prototyp mało ambitnemu zespołowi. Czy ktoś wie, że pierwszy projekt PCet’a miał czytnik taśm magnetycznych, zamiast coraz powszechniejszej dyskietki? System napędzający każdy komputer, zamiast powierzyć swoim opłacanym za ciężkie pieniądze programistom IBM, zakupił na rynku od mało znanej firmy Microsoft.!!! Jest to przykład wyjątkowej ignorancji.
W porównaniu z APPLE, IBM-PC z 1980 roku to siermiężna duża skrzynka wyświetlająca obraz mono, z nieprzyjaznym systemem operacyjnym (tekstowym gdzie każdą komendę wpisuje się w linie poleceń).
IBM PC okazał się sukcesem. Dlaczego? Bo PC był struktura otwartą. Oderwano system od producentów komputerów, te zaś mogły być produkowane przez niezależny przemysł. Mogły być ulepszane – karty grafiki, karty dźwiękowe itp.

Inwestorzy zobaczyli, że duży się za to zabiera to może i warto w tę gałąź wsadzić pieniądze. Można było zamówić komponenty na Dalekim Wschodzie poskładać paczkę wgrać system i działało. Mały biznesmen wzgardzony do tej pory przez WIELKIEGO miał swój komputer, dzięki któremu się zaczął rozwijać, kupując potrzebne oprogramowanie u niezależnych dostawców, którzy nie musieli się dzielić z zyskami z producentem komputera. Więksi w biznesie też poszli w kierunku PC.
Istniejące na ryku Atari, APPLE, SPECTRUM kupowano jak zamknięte skrzynki z systemem, do którego tylko ich producent mógł zrobić oprogramowanie. Steve Jobs był genialnym handlowcem. Wykreował potrzebę posiadania marki APPLE – to była miara jego sukcesu. Zainwestował w perspektywiczną dziedzinę, ale czy mógł odnieść sukces w innych? Tak, doskonale to widać po sukcesach iphona, jak wrócił do firmy. APPLE był doskonałym komputerem, ale biznes mały, czy wielki wybrał PC i jego klony. Apple została nisza niezawieszającego się komputera. Czy Jacek Karpiński był handlowcem? Czy w Polsce w 1970 potrzeba było genialnych handlowców? Pytania bez odpowiedzi.


To, co było miarą sukcesu, PC zdetronizowało IBM jako lidera przemysłu komputerowego. Na jego miejsce wdrapała się firma, której w 1975 r. nie można było nazwać nawet mikrusem w branży. K202 nie miało szans na zaistnienie w Polsce, a także nawet w USA, gdyby inż. Jacek Karpiński byłby pracownikiem IBM. Może odniósłby sukces na wolnym rynku w USA, jak Steve Wozniack, czy Jack Tramiel (kto go pamięta?), z nastawieniem na może!
Teraz wracamy do grafenu – jest to słowo wytrych jak swego czasu niebieski laser, który mógł odczytywać wielokrotnie więcej danych na płycie DVD. W ten niebieski laser zainwestowały firmy produkujące sprzęt DVD pod nazwą „Blue Ray”, który jakiegoś wielkiego sukcesu na rynku nie osiągnął. Niebieski laser był dyżurnym knutem – znowu nie potrafimy wykorzystać. Poszperajcie w necie o tej sprawie.


Teoretycznie grafen znany jest od 1945. Może zastąpić krzem w półprzewodnikach, może być zastosowany w ekranach dotykowych, czujnikach, elektronika medycyna czy tranzystory o częstotliwościach 100 GHz i większych.
Opatentowana została jakaś metoda produkcji grafenu w Polsce. Czy inne laboratoria i instytuty na świecie nie potrafią zrobić jego produkcji, obchodząc ograniczenia patentowe? Jakie jest obecnie zapotrzebowanie na grafen w polskim przemyśle i w światowym? Co się dzieje z naukowcami takimi jak Andriej Gejm i Konstantin Nowosiołow z uniwersytetu w Manchesterze, którzy otrzymali w 2010 Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki za prace nad grafenem?
Komu mamy dostarczać ten grafen? Sytuacja analogiczna jak z komputem K202 inż. Jacek Karpiński wyczuł świetnie kierunki, w którym będzie zmierzać światowa mikrokomputeryzacja, ale zrobił to w nieodpowiednim czasie i w nieodpowiednim miejscu. Do czego nam potrzebny jest grafen? Dlaczego nikt nie chciał skorzystać z praw patentowych, jakie są w posiadaniu Polaków i produkować na masową skalę grafen? Na masową to znaczy jaką? Czy jest na niego zapotrzebowanie na świecie? Jeżeli tak to jakie? Znane tworzywo sztuczne opatentowane w 1935 r. przez firmę DuPont, zawrotną karierę zaczęło robić od 1940 roku i to za przyczyną kobiet, które dzięki temu otrzymały doskonałe pończochy. Później dopiero nylon zmobilizowano na wojnę, używając go do produkcji spadochronów. Przypomnę ,,kariera” grafenu trwa od 1945 roku i jakoś nie może się rozwinąć.


Z wielkimi wynalazkami jest tak jak z odjazdem pociągu, aby pojechać, musisz się wykosztować (warunek konieczny). Przyjść w odpowiednie miejsce i o odpowiedniej porze. Jak jest w przypadku „polskiego grafenu” tego nie wiem. Robienie zaś knuta z tego, że znowu „polska szansa nie została wykorzystana” porównując przy tym do konstrukcji inż. Jacka Karpińskiego, budzi moje największe politowanie. Autor tekstu chciał porównać kilka rzeczy z natury nieporównywalnych, wrzucił kilka stwierdzeń typu nanocarbon i już ma artykuł krytyczny – dla mnie to stek bzdur. Tak jak „naukowe” dywagacje z lat 80 o turbince Kowalskiego, którą światowe koncerny naftowe chciały ukryć, patentem zaś na nią podobno był zainteresowany japoński przemysł motoryzacyjny.

UFF, mimo że się rozpisałem i starałem się dokładnie przedstawić swoje krytyczne uwagi dostanę pewnie bęcki zwane popularnie hejtem.


Mariusz Wiącek.


PS a uwagi o offsecie szanowny panie Andrzeju to ja już kompletnie nie rozumiem.
PSS książkę o Stevie Jobsie przeczytałem do połowy z zainteresowaniem, po połowie z musu, bo zacząłem.

Klęska polskiego grafenu odpowiedź dla Andrzeja Talarka [FELIETON]
Klęska polskiego grafenu odpowiedź dla Andrzeja Talarka [FELIETON]
Klęska polskiego grafenu odpowiedź dla Andrzeja Talarka [FELIETON]
Klęska polskiego grafenu odpowiedź dla Andrzeja Talarka [FELIETON]

Zobacz też...

Mielec: Informacje, Relacje, Wiadomości, Wydarzenia, Ogłoszenia, Nowości