W Cieniu Jupiterów Mielec
Image default
Kultura i nauka

„Kossakowie” – wystawa w SCK

Od 10 października do 27 listopada  2016 w Galerii ESCEK będzie można podziwiać wystawę:

„Kossakowie”

Juliusz Kossak / Leon Kossak / Wojciech Kossak / Jerzy Kossak / Karol Kossak

Na prezentowanej w Galerii ESCEK wystawie, zobaczyć będzie można wybrane dzieła artystów z wybitnej rodziny Kossaków: Juliusza, Wojciecha, Jerzego oraz Karola. Będą to obrazy olejne, akwarele, szkice.

Wystawie towarzyszyć będzie ekspozycja publikacji Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Magdaleny Samozwaniec oraz Zofii Kossak, ze zbiorów Miejskiej Biblioteki Publicznej SCK w Mielcu.

„Od 1869 roku niewielki krakowski dworek na Zwierzyńcu, przy placu Latarnia, (obecnie plac Kossaka), zwany początkowo „Wygodą”, z czasem „Kossakówką”, był gniazdem wszechstronnie utalentowanej malarsko i literacko rodziny Kossaków, w której po mieczu przekazywany był talent malarski, zaś zdolności literackie stały się domeną pań.

Malarze, to protoplasta dynastii artystycznej – Juliusz; jego bezdzietnie zmarły brat – Leon, uczestnik powstań, Sybirak, amatorsko zajmujący się akwarelą; syn Juliusza i kontynuator jego sztuki – Wojciech; syn Wojciecha – Jerzy; wreszcie drugi wnuk Juliusza, syn Stefana, brata Wojciecha – Karol.

Talent literacki pań ujawnił się w trzecim pokoleniu u obu córek Wojciecha: poetki parającej się również akwarelą – Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i pisarki Magdaleny Starzewskiej-Niewidowskiej, piszącej pod pseudonimem Magdaleny Samozwaniec, oraz córki Tadeusza, bliźniaczego brata Wojciecha – powieściopisarki Zofii Kossak. (…)

/Fragmenty tekstu pani Stefanii Kozakowskiej – Krzysztofowicz, kuratorki wystawy, z katalogu towarzyszącego ekspozycji/

 Ostatni Kresowy Romantyk – Juliusz Kossak

Założycielem artystyczno-literackiej dynastii Kossaków był Juliusz, którego gwiazda – jak pisał jego wielki admirator i monografista Stanisław Witkiewicz – przez pięćdziesiąt lat ubiegłego stulecia świeciła najjaśniejszym blaskiem. Juliusz Kossak należy do drugiego pokolenia romantyków zainteresowanych malarstwem historyczno-batalistycznym i historyczno-rodzajowym, dla którego istotna była twórczość „ku pokrzepieniu serc” i ciągłe nawiązywanie do tradycji szlacheckiego obyczaju i rycerskiej przeszłości. Przejął tym samym rolę niemal identyczną, jak Henryk Sienkiewicz w literaturze. (…)

Akademizm i Konserwatyzm – Wojciech Kossak

Z tradycji XIX-wiecznego akademizmu oraz idei historyzmu, połączonych z romantyzmem wyniesionym z pracowni ojca Juliusza, wyrosła twórczość Wojciecha Kossaka. Studiował w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych pod okiem Władysława Łuszczkiewicza, a następnie przeniósł się na gwarantującą solidny warsztat malarski akademię monachijską do pracowni Alexandra Strahubera, Alexandra Wagnera i Wilhelma von Lindenschmidta. (…)

Potem były jeszcze studia w Paryżu u Leona Bonnata i Alexandra Cabanela (…). Rok po powrocie do Krakowa, 1884 roku ożenił się ze śliczną Marią Kisielnicką – męża twego pieszczotką, późniejszym „Mamidłem” udręczonym przez trójkę dzieci, „przyszłych geniuszy”: Jerzego – sukcesora talentu Wojciecha, Marię – poetkę i Magdalenę – powieściopisarkę. Przez całe swe małżeńskie życia słał Wojciech do Marii listy stanowiące przykład pięknej korespondencji miłosnej, niekiedy wręcz frywolnej. (…)

Epigon Talentów Kossaków – Jerzy Kossak

Do trzeciego pokolenia Kossaków-malarzy należy Jerzy Kossak, typowany przez dziadka Juliusza i ojca Wojciecha na sukcesora talentu i tradycji malarskiej familii. Od dziecięcych lat uczestniczył w rodzinnym życiu artystycznym, był jednak, niechętny do studiów i samokształcenia się, a pozbawiony większych ambicji, zdał się na tradycję rodzinną, na wzory malarstwa swoich poprzedników. (…)

Niemniej jednak zyskał on ogromną popularność w okresie międzywojennym, kiedy to jako sukcesor nazwiska i tradycji malarskiej kontynuował tematykę eksploatowaną wcześniej przez ojca. Była to przede wszystkim tematyka napoleońska, sceny walk legionowych, potyczki, pościgi ułanów za bolszewikami, a także znane z wielu wersji sceny typu „ułan-koń-dziewczyna”. (…)

Huculista – Karol Kossak

Drugim wnukiem Juliusza był syn Stefana – Karol, który odebrał najsolidniejsze wykształcenia artystyczne początkowo u cenionych lwowskich malarzy Stanisława Batowskiego i Zygmunta Rozwadowskiego, następnie studiował w Wiedniu u Kazimierza Pochwalskiego oraz w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.

We wczesnym okresie pozostawał pod wpływem tradycji familii Kossaków, malując konie i jeźdźców głównie w scenach z wyścigów konnych charakteryzujących się znakomitym ujęciem ruchu koni i ich anatomii. Następnie zamieszkał we Lwowie, potem w majątku żony Dziedziłowie, ostatecznie jednak, zauroczony folklorem huculskim i krajobrazem Karpat Wschodnich, osiadł w Tatarowie na Huculszczyźnie, gdzie malował subtelne kolorystycznie akwarelowe kompozycje ilustrujące prace i życie tamtejszych górali.

Zamyka on też swoją twórczością historię polskich malarzy-huculistów, rozpoczętą przez Stanisława Grocholskiego, a kontynuowaną następnie przez Wacława Szymanowskiego, Teodora Axentowicza oraz trzech „hucułów” – Kazimierza Sichulskiego, Władysława Jarockiego, Frydryka Pautscha.”

/Stefania Kozakowska – Krzysztofowicz, kurator wystawy/

 

„W tej rodzinie wygląda na to, że panowie mieli talent do malowania, a panie do pisania; ostatni objawiony został całkiem niedawno, powiększając ich liczbę. (…)

Z listów Wojciecha Kossaka (1856-1942), na szczęście bardzo licznych i w większości zachowanych, możemy się dowiedzieć, że miał z dziećmi nieco kłopotów. Choć nie zajmował się zbytnio ich wychowaniem, nie pozwalały mu na to liczne obowiązki malarskie i związane z tym podróże, ale żywo się interesował, jakie postępy czynią jego pierworodny – Jerzy, oraz córki Maria i Madzia (1894-1972). (…)

Wreszcie nadszedł rok 1922 i oto obie córki zadebiutowały, każda w zupełnie innym, sobie właściwym stylu. Zrobiły to oczywiście na koszt Wojciecha Kossaka, ojca. Maria, czyli Lilka wydała swoje „Niebieskie migdały”, a Magda „Na ustach grzechu”. O ile poetycki tomik, starszej z sióstr nie był jej największym dokonaniem artystycznym, a i sprzedaż nie bardzo się powiodła, bo jeszcze po latach jego egzemplarze zalegały strych rodzinnej

Kossakówki, o tyle książka młodszej, przyniosła jej momentalną i wielką sławę oraz tytuł „satyryczki czy innej tam pisarki XX-lecia’’. „Na ustach grzechu”, było zabawnym i purnonsensownym pastiszem sławnej „Trędowatej” Heleny Mniszchówny, czy innych wszelkich tego typu romansideł, dość rozpowszechnionych w tamtej epoce. (…)

Nie mniej słynną i utalentowaną przedstawicielką rodu była Zofia Kossak-Szczucka-Szatkowska (1889-1968) córka brata bliźniaka Wojciecha – Tadeusza, miała być malarką i nawet rozpoczęła studia w tej dziedzinie, najpierw w Warszawie, a potem w Genewie. Jednak tak się nie stało.

Jej faktycznym debiutem, była „Pożoga” opowieść o rewolucji bolszewickiej i wojnie między białymi i czerwonymi na Wołyniu w 1917 roku. Powieść wydana w 1922 roku przyniosła jej znaczny rozgłos. Potem jednak pojawiły się książki historyczne, jak na przykład monumentalni „Krzyżowcy”, o których bardzo pozytywnie wypowiadał się choćby mistrz tego gatunku Teodor Parnicki. (…)

Swoistym objawieniem, i to powiedzmy całkiem nieoczekiwanym w ostatnim czasie, jest poszerzenie intrygującej tradycji Kossaków o zupełnie nową postać. Stała się nią wybitna biolożka, znawczyni Puszczy Białowieskiej, przez dziesiątki lat jej mieszkanka a teraz także monografistka – Simona Kossak (1943-2007), córka najstarszego syna Wojciecha i kontynuatora jego sztuki, czyli Jerzego. (…)”.

/Fragmenty tekstu pana Bogusława Deptuły z katalogu towarzyszącego ekspozycji/

Wystawa czynna: wtorek – piątek  w godz. 10:00 – 18:00, niedziela: 15.00 – 19.00

Wernisaż:  10 października (poniedziałek) 2016 o godz. 12:00

Kurator: Stefania Kozakowska-Krzysztofowicz

 

29_2932_18-00001_1

 

Zobacz też...