W Cieniu Jupiterów Mielec
Image default
Informacje

„Mali Ratownicy” chcą wesprzeć swoich chorych kolegów

Dzieci z Przedszkola nr 9 w Mielca podarowały pogotowiu pluszaki dla małych pacjentów
 
 Przedszkole nr 9 w Mielcu, w którym cała społeczność – tak dzieci, jak i rodzice, a także nauczyciele – przeszkoli się podczas obszernych kursów i warsztatów pierwszej pomocy przedmedycznej, pomyślało o małych pacjentach, którzy znajdą się w karetce.
Dzieci przekazały ratownikowi Jakubowi Betlejowi, który prowadził u nich warsztaty, aż trzy worki pluszaków. – Byłem zaskoczony i poruszony empatią tych dzieci.
 

 
Nie kryły, że oddają swoje ukochane zabawki, które zostały wcześniej uprane, wzmocnione drobnymi naprawami, wypielęgnowane. Chciały, by zestresowane maluchy w karetce w trudnych chwilach mogły przytulić zabawki, które już się sprawdziły jako ukochane przytulanki – opowiada rat. med. Jakub Betlej, instruktor Szkoły Ratownictwa przy pogotowiu ratunkowym w Mielcu. 
 
   Podczas warsztatów dzieci uczyły się jak zachować bezpieczeństwo, jakich sytuacji i zachowań unikać i co robić, gdy do załamania zdrowia własnego czy bliskich już dojdzie.
Podczas kilku dni warsztatów uczyły się np. prawidłowo wzywać karetkę, opatrywać rany, wiedzą także, jak sobie pomóc po oparzeniu, wyćwiczyły jak układać chorego w pozycji bezpiecznej, znają nawet podstawy reanimacji.
Otrzymały tytuł „Małego Ratownika”. – Warsztaty tego typu są oczywiście bezcenne, wiele dzieciom pokazują i dużo je uczą. Ale uświadamiają również, że są maluchy, które cierpią wskutek wypadków i chorób. Przedszkolaki wykazały się wielkim sercem, wyobraźnią, wczuły się w sytuację swoich kolegów i chciały zmniejszyć ich stres, pocieszyć.
 
To piękny gest – mówi Jakub Betlej, opiekun warsztatów ze strony pogotowia. Nie kryje, że sam widzi, jak zabawki pomagają uspokoić małego pacjenta, nawiązać z nim kontakt, zwalczyć potężny stres związany z samym wypadkiem czy chorobą oraz pobytem w karetce.
Ambulans czasem jedzie na sygnałach i dość szybko, to nie jest dla dziecka typowa sytuacja. – Kiedyś pewien doświadczony ratownik nauczył mnie, jak błyskawicznie robić zabawnego stworka z rękawiczki gumowej. Wiedziałem, jak wiązać supełki i gdzie namalować oczy i buzię, aby zabawka była wesoła i rozśmieszyła małego pacjenta na tyle, by stres dodatkowo nie pogarszał jego stanu.
 
Dzięki temu możemy też uzyskać ważne informacje od pacjenta, usprawniają one nasze działania. Jedne dzieci bardzo lubiły stworka, inne mu nie ufały. A pluszaki uwielbiają wszystkie kilkulatki – cieszy się ratownik.
   – Możemy tylko podziękować i przyznać, że takie podejście samych dzieci, ale także ich rodziców i nauczycieli jest godne pochwały i podziwu. Dzieci, które od najmłodszych lat są uczone zaradności, przewidywania skutków swoich działań, ale także myślenia o innych, pomagania, mają szansę wyrosnąć na mądrych i zaradnych, odpowiedzialnych dorosłych – podkreśla dyrektor pogotowia.
 
– Od lat misją pogotowia ratunkowego jest nie tylko uczestnictwo w akcjach ratunkowych, ale również profilaktyka i edukowanie. Nie bez powodu. Czasem nie tylko karetka ratuje życie.
 
Bywa, że tragedii zapobiegnie wiedza zdobyta na jakimś etapie życia.
 
 
img,gcsi,34C1C71B524A0D0344283685B5DA48863B12A408,mpid,8,maxwidth,1440,maxheight,741
 

Zobacz też...

W Cieniu Jupiterów Mielec
Mielec: Informacje, Relacje, Wiadomości, Wydarzenia, Ogłoszenia, Nowości