18 sierpnia 2019 (niedziela) - 7:48
Marzenie większości mielczan: Apartament z widokiem na fabrykę w kredycie na 30 lat? [Felieton]
Marzenie większości mielczan: Apartament z widokiem na fabrykę w kredycie na 30 lat? [Felieton]
Marzenie większości mielczan: Apartament z widokiem na fabrykę w kredycie na 30 lat? [Felieton]
Karol Lipiński

Marzenie większości mielczan: Apartament z widokiem na fabrykę w kredycie na 30 lat? [Felieton]

Nie jest tajemnicą że okolica w której mieszkamy to nie pępek świata. Marnej jakości powietrze, duże grono osób pracujących za niewielkie pieniądze, lokalne przedsiębiorstwa w większości w fazie rozkładu, upadające centra handlowe (przepraszam, przecież lokal o powierzchni mniej więcej 4 tys. metrów to już wielka galeria! – przynajmniej dla właściciela), obcy kapitał funkcjonujący na preferencyjnych warunkach, znane z ogólnopolskich mediów cebulactwo i wąska grupa ludzi bogatych… – to tylko niewielka część obrazu Mielca którego zarys na co dzień serwuje nam rzeczywistość.

Co jest marzeniem „szaraka” w Mielcu? Jak twierdzi szerokie grono osób zatrudnionych w małych lokalnych przedsiębiorstwach oraz firmach na SSE Europark marzenia zwykłego mielczanina są bardzo przyziemne: mieć pewną pracę, używany nie psujący się samochód, spłacić chwilówkę, bez stresu móc wysłać dziecko na studia, kupić mu komputer, wymienić pralkę na nową, kupić zmywarkę na raty czy po prostu nie martwić się o to czy pieniędzy wystarczy „do pierwszego”.

O rodzinnych wakacjach, aucie z salonu czy pieniądzach na start w dorosłe życie dla młodzieży oczywiście też się marzy, ale zejdźmy na ziemię – mówi Ewa, około 35-letnia kobieta pracująca od ponad 10 lat w jednej z zagranicznych firm na strefie. Wbrew temu o czym mówią ludzie oferty okolicznych sklepów kuszą regularnymi promocjami. Być może efekt 500 plus pozwala spełniać marzenia spłacając raty za telewizory, opłacając karnet na jakąś lokalną pseudosiłownię, kupując komputery, samochody i jeżdżąc na rodzinne wycieczki.

 

Marzenie większości mielczan: Apartament z widokiem na fabrykę w kredycie na 30 lat? [Felieton]

Grupa bogacąca się na sprzedaży samochodów, nieruchomości czy ubezpieczeń na życie, udzielaniu pożyczek i innych intratnych biznesach twierdzi jednak zupełnie inaczej. Jedynym marzeniem mielczan jest ich produkt. W znakomitej większości przypadków wmówione mielczanom ‚marzenia’ realizowane są na pożyczkę która jest dodatkowym zarobkiem. Nierzadko to też kredyt nieformalny, na lichwiarski procent – bo o zdolności kredytowej duża grupa marzących może… pomarzyć. Stąd nie mające praktycznie nic wspólnego z rzeczywistością reklamy o rzekomych marzeniach mielczan.

Całości dopełniają zmowy grup kapitałowych i prywatne media, które na życzenie finansujących je osób zaklinają rzeczywistość reklamując własne interesy, chwaląc między wierszami swoich kontrahentów, wycinając komentarze i cenzurując bolesną prawdę. Nie ma co nawet wspominać o „dziennikarzach” na usługach finansjery. Ich priorytetami są (wbrew temu co mogło by się wydawać normalnemu czytelnikowi) autopromocja i ośmieszanie lub niszczenie konkurencji, a głównymi cechami zarozumiałość, nadęcie, brak zasad, honoru i logiki. 

Siedzimy razem na przystanku, mojej rozmówczyni wtóruje koleżanka z pracy: Panie drogi, ledwie było nas stać na dwupokojowe mieszkanie z rynku wtórnego, oczywiście w kredycie. Oboje od ponad 15 lat ciężko pracujemy. Jestem dobrym pracownikiem. Nie zarabiam dużo, ale nie też najniższą, biorę nadgodziny. Mąż ma głowę na karku, jest zaradny i ciężko pracuje. Kilka lat temu został kierownikiem. Mamy jedno dziecko. Nie żyje się źle, ale o tych ‚apartamentach’ co ciągle się wszędzie słyszy to można w takim układzie tylko pomarzyć.

Pomijamy fakt że nieruchomości w Mielcu mają Rzeszowskie ceny, a w Rzeszowie pracy nie brakuje, zarobki lepsze, no i więcej możliwości. Zresztą kto chciałby kupić za oszczędności całego życia M3 lub M4 z widokiem na dymiące kominy? Ludzie w Mielcu jednak marzą i mierzą wysoko, a nawet jeśli tylko na marzeniach się kończy. Wielu z nich stara się dostrzegać plusy tej bądź co bądź marnej sytuacji łapiąc nawet drobne chwile, które są jednak przepełnione radością i szczerymi uśmiechami. Szczęścia nie da się kupić…

„Największe nawet pieniądze i najpiękniejszy apartament nie zrekompensuje widoku dymiących kominów za oknem. To lepsza już przyczepa kempingowa w bieszczadach.” – podsumował nagle nasz wywód anonimowy mężczyzna przysłuchujący się od jakiegoś czasu tej jakże dziwnej rozmowie z boku. Też wracał z pracy, wyglądał na bardzo zmęczonego. Nie skomentowałem. Pani Ewa też milczała, jej koleżanki już nie było – pojechała do domu autobusem. Zrobiło się trochę niezręcznie. Są przecież w życiu rzeczy ważniejsze od pieniędzy, apartamentów, lepszego samochodu czy bogacenia się na wmawianiu komuś że nasz cel finansowy jest jego marzeniem i jedynym czego brakuje mu do szczęścia.

Marzenie większości mielczan: Apartament z widokiem na fabrykę w kredycie na 30 lat? [Felieton]
Marzenie większości mielczan: Apartament z widokiem na fabrykę w kredycie na 30 lat? [Felieton]
Marzenie większości mielczan: Apartament z widokiem na fabrykę w kredycie na 30 lat? [Felieton]

Zobacz też...

5 komentarzy

Iwanna 3 lutego 2017 (piątek) at 21:03

To przykre że niektórzy spędzili w takich miejscach całe życie. Niestety, kiedy bez przerwy tyra się na kredyty, nie ma już czasu pomyśleć o tym, co innego możnaby zrobić ze swoim życiem; tutaj też przydałoby się więcej otwartości na zmiany. Można mieć jednak nadzieję, że sytuacja ta wcześniej czy później się zmieni, choć pewnie najwcześniej wtedy, kiedy mieszkańcy Mielca zorientują się, że gdzieś (a właściwie tuż za progiem tego grajdołka) żyje się „inaczej’ i postanowią przeżyć życie gdzieś indziej.

Odpowiedz
Ja 3 lutego 2017 (piątek) at 22:03

„Pomijamy fakt że nieruchomości w Mielcu mają Rzeszowskie ceny, a w Rzeszowie pracy nie brakuje, zarobki lepsze, no i więcej możliwości. Zresztą kto chciałby kupić za oszczędności całego życia M3 lub M4 z widokiem na dymiące kominy?”. To przenieście się do Rzeszowa w takim razie, w czym problem? Najlepiej siedzieć nic nie robić i marudzić.

Odpowiedz
Janko 6 lutego 2017 (poniedziałek) at 19:00

Panie Przemku….może Pan firmowa Corsa poleci gwiazdora udawać w Rzeszowie???

Odpowiedz
Monika i Mariusz 3 lutego 2017 (piątek) at 23:27

Nareszcie jakiś portal który publikuje to co piszą do niego ludzie i nie ma na nim cenzury. Będziemy bacznie obserwować. Gratulujemy pomysłu.

Odpowiedz
Dawid 4 lutego 2017 (sobota) at 09:36

Fajny felieton, ale liczyłem na mniej pozytywne zakończenie. Sam już nie wiem co myśleć, czuję się trochę skonfudowany po przeczytaniu tego. Piszcie więcej takich rzeczy!

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Mielec: Informacje, Relacje, Wiadomości, Wydarzenia, Ogłoszenia, Nowości