Slider

Mielec to nietypowe miasto. Miasto niewielkie, ale z dużymi ambicjami. Miasto, którego mieszkańcy bronią jak niepodległości i nie pozwolą powiedzieć niczego złego na jego temat. Mielec się rozwija i to jest fakt. W Mielcu nie ma galerii, ale nie ma też za wiele parków, czego mnie osobiście najbardziej brakuje.

 

Najwytrwalsi obrońcy powiedzą pewnie, że są przecież lasy, które otaczają Mielec z każdej strony. W Mielcu ludziom żyje się raczej dobrze. Sklepy otwarte są dość krótko, a czasami są nawet cały dzień zamknięte.

Najwidoczniej Mielec wzoruje się na śródziemnomorskich kurortach i wprowadza siestę, jeszcze dość nieunormowaną, ale to tylko kwestia czasu. Podczas siesty na ulicach jest pusto, jest spokój i cisza.

 

W odróżnieniu od innych miast, mamy tutaj strefę ekonomiczną, gdzie pracuje bardzo dużo mielczan i „niemielczan”. Podobno zarabia się tam całkiem nieźle. Dzięki temu, że wszyscy są bogaci mieszkania są tu dość drogie, a ceny za wynajem lokalu użytkowego podobne do tych we Wrocławiu (wiem, bo sprawdzałam;))

 

Mielczanie się znają i raczej nie mają przed sobą tajemnic, a nawet jeśli mają, to długo jej dla siebie nie zachowają. Jest dużo fitness klubów (w moim czterokrotnie większym mieście rodzinnym tylu nie ma). Jest drużyna piłki ręcznej i nożnej.

 

Jest basen i aqua aerobik! Dużo rzeczy jest. Ale najważniejsze co tu jest, co tu mam, to rodzina, bo dom można stworzyć wszędzie. Chodząc z małą hraBianką i Fadziem na spacery dużo myślę. O wszystkim. O Mielcu również. Dziwne to miasto, ale intrygujące zarazem.

                                                                                                                                          HraBianka

 

photogrid_1455467245507

 

photogrid_1455467353046

 

photogrid_1455468034695

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Slider
Slider
Slider