W Cieniu Jupiterów Mielec
Image default
Felietony

Moje subiektywne zdanie. [FELIETON]

Kolej osobowa po latach wróciła do Mielca. Na razie szynobusy na trasie Dębica-Miele-Dębica. Głosy są różne na ten temat od entuzjastycznych, po mocno krytyczne. „Po co było wydawać tyle milionów jak będzie jechać z 5 osób?” – To najłagodniejszy.

Mielec moim zdaniem jest komunikacyjnie prawie zapchany, a w transporcie publicznym leżącym na końcu świata. Ile razy ja jechałem lub odwoziłem kogoś na lotnisko do Warszawy, Katowic, Krakowa bo nie ma jak się dostać? Mam podejrzenie graniczące z pewnością że duża ilość ludzi ma takie doświadczenia.

Strefa przemysłowa generuje około 30 tysięcy miejsc pracy, takie gdzieś dostałem informacje. Nie chodzi o 35 tys. etatów tylko miejsc pracy. Serwisanci którzy przyjeżdżają (słowo kluczowe) do napraw i obsługi skomplikowanych urządzeń to też miejsce pracy.

To trzeba obsłużyć komunikacyjnie – ruch towarowy i osobowy. Kolej potrzebna jest przede wszystkim dla ruchu towarowego. Mam informację (nie weryfikowałem) że ruch dzienny na wyremontowanych torach to 4 pary pociągi osobowe i 8 składów towarowych. Jako że mieszkam naprzeciwko stacji PKP w Mielcu i widzę „sztrekę*” policzyłem jeden skład . Jest to około 40 wagonów o ładowności 80 ton każdy (dwa tiry). Upraszczam obliczenia, ale te osiem składów to ponad 600 tirów dziennie wjeżdżających i wyjeżdżających z Mielca. Moim zdaniem odciążenie mieleckich dróg o te kilkaset ciężarówek, to jest wartość dodana sama w sobie! Tą inwestycję należy rozliczać np. o takie rzeczy jak zmniejszone nakłady remonty dróg kołowy. Przy dobrej organizacji terminali rozładunkowych na Strefie i w Rzochowie odciąży to układ drogowy w Mielcu i okolicach, przekłada się to także na zmniejszoną ilość wypadków drogowych i ostrożniejszą (nie stałem w korku nie muszę nadrabiać czasu bo tachograf).

Ruch osobowy, transport publiczny jest tylko chłopcem do bicia: że niewydolny nie dostosowany itp. Moim zdaniem subiektywnym transport publiczny to system który ma działać od 4 rano do północy. Tak jak jest to z Metrem. Pierwsze i ostatnie kursy są mniej rentowne, niż te w godzinach szczytu. I tak samo powinien działać transport publiczny w Mielcu i okolicach. Te 30 tys ludzi trzeba jakość dowieźć do pracy i wywieźć, a pozostałych dowieźć do szkół sklepów, lekarza itp. I tu zaczynają się schody, bo praca jak to praca czasem trzeba zostać po godzinach, a tu o 19 nie ma jak dojechać do okolicznych miejscowościom, bo nie ma kursów, bo nikt nie będzie do tego dokładał. Jaka jest alternatywa dla transportu publicznego? Nie będę zbyt odkrywczy : drugi, a czasem trzeci samochód w rodzinie jak zostaniemy dłużej w pracy, mamy tak „zwane załatwienie w mieście ” nie ma jak dojechać i wrócić transportem publicznym. Czasami te samochody to są starszego typu z których kapie olej, i kopci się z rury wydechowej.

Alternatywa dla tego drugiego, a czasem trzeciego samochodu wiąże się z korkami, zanieczyszczaniem powietrza, brakiem miejsc parkingowych, wypadkami, komunikacyjnymi. Rodzi się pytanie: na ile obywatele będą chcieli ponieść koszty związane z ‘dotowaniem nierentownych połączeń” w celu zmniejszenia ruchu nazwijmy to osobowego i związanych z tym wyżej wymienionych uciążliwości? Ktoś musi za to zapłacić, lub raczej podzielić się kosztami.

Jest potrzeba rozwiązań w skali mikro i makro. Dobra komunikacja lokalna i szybkie koleje dalekobieżne spowodują to że będzie wygodniej i taniej pojechać np. we dwie osoby z Mielca do Gdańska pociągiem niż własnym samochodem. Mieć utrapienie w szukaniu miejsc parkingowych, czy jechać z „zapałkami na powiekach” . Czy samorządy większych miast nie mogą się zastanowić nad rozwiązaniem takim jak parkingi piętrowe przy końcowych przystankach metra, pętlach autobusowych i tramwajowych . Opłata za parking razem z biletem aglomeracyjnych na wszystkie linie i zniżką na TAKXI? To jest rozwiązanie dla turystów.

Kolej mogłaby nawiązać współpracę z wypożyczalniami samochodów stworzyć możliwość wypożyczenia samochodu przy dworcu PKP (rozwiązanie dla VIP’ów” ). Na Pomorzu wyremontowano i uruchomiono trasę około 100 km pomiędzy dwoma miejscowościami. Uruchomiono 4 pary pociągów z punktu A do punktu B i było połączenie mocno nierentowne. Zarządzający odważyli się na ciekawy ruch – zwiększyli ilość połączeń do ośmiu – inaczej niż nakazywała logika zmniejszać. Co się okazało że połączenia są rentowne – jako całość nie pojedynczy skład.

Jak to zrobić, w skali mikro, tego nie wiem są specjaliści od transportu i mogą system zaprojektować, ale na początek może nie spełniać wszystkich oczekiwań.

Problem stanowi ambicja włodarzy samorządowych wszelkiego szczebla, bo jedni nie będą rozmawiać z drugimi bo to nie ta opcja. Mieszkańcy oczekują rozwiązań problemu jakim jest brak dobrze zorganizowanego transportu publicznego z wykorzystaniem wszystkich możliwych środków, PKP , autobusów samorządowych, prywatnych właścicieli linii komunikacyjnych. Moim zdaniem nie chodzi tutaj o pieniądze. Bo na rozwiązania można je znaleźć z grantów z na „ograniczenie emisji”, Tylko my wyborcy musimy zmusić włodarzy do współpracy. Należy też mieć na uwadze także to że od razu system nie wypali, ba będzie całkiem źle. Jeżeli będzie dobra wola rozwiązania problemu to i takie przeszkody się pokona, bo nie myli się tyko ten kto nic nie robi.

Kończąc to inwestycja w rewitalizację linii kolejowej to warunek konieczny, acz niewystarczający do usprawnienia komunikacji publicznej. Pomiędzy Dębicą a Krakowem jest od 5:30 rano do 22:30 dwadzieścia trzy połączenia kolejowe. Gdyby tak szynobus Mielec Dębica Mielec jeździ co godzinę? Pozostawię to pytanie bez odpowiedzi.

Mariusz Wiącek

*sztreka w tym znaczeniu tory kolejowe

e-leclerc-mielec
Navi

Zobacz też...

Zostaw komentarz

Wydarzenia, Wiadomości - Informacje Mielec | Dentysta Mielec Stomatolog | Hurt paliw płynnych z dostawą do firm, zbiorniki na paliwa