20 sierpnia 2018, 20:04
Slider
Image default
Mariusz Wiącek

My tym Kusznierewiczem otwieramy oczy niedowiarkom [FELIETON]

My tym Kusznierewiczem otwieramy oczy niedowiarkom, to jest Kusznierewicz na miarę naszych możliwości. Bo najlepsze interesy robi się na słomianych Kusznierewiczach.

Jestem żeglarzem bez mała 30 lat – przeważnie turystycznym, od czasu do czasu jakieś drobne regaty na omegach ogarnę. Staram się popularyzować żeglarstwo, jak tylko mogę w lokalnym klubiku, organizując kursy żeglarskie, rejsy morskie, regaty dla dzieciaków, szkółkę optymistów.

Pływamy za swoje, zaś wszelkie zdobyte środki finansowe przeznaczamy na rozwój bazy szkoleniowej. Po nagrody dla najmłodszych idziemy na „żebry do znajomych biznesmenów”. Puchary i medale funduje nam zaprzyjaźniony grawer. Wraz z kolegą żeglarzem prowadzimy audycję o żeglarstwie w lokalnym radiu Leliwa.

Audycja jest na żywo, ilustrowana utworami polskiej muzyki nie tylko żeglarskiej. Informujemy w miarę możliwości o tym, co się dzieje w regionalnym światku wodniackim, ale też o wielkich wyczynach. Jest to jedna z dwóch cyklicznych audycji żeglarskich we wszystkich polskich rozgłośniach.

Zajmuję się tym pro bono, mając swoje obowiązki zawodowe, aby zarobić coś na życie. O samym pomyśle dowiedziałem się gdzieś w październiku ubiegłego roku –http://zagle.se.pl/regaty/mateusz-kusznierewicz-ruszam-w-rejs-dookola-swiata-startuje-projekt-polska100,3_19611.html I dałem upust swojej złości na portalu u Jerzego Kulińskiego.

Wykombinowały sobie nowe władze żeglarskie, że za ciężkie pieniądze kupią jacht regatowy Oceaniczny pod polską banderą, z polską załogą, na której czele stanie Mateusz Kusznierewicz wypłynie w połowie 2018 r. w dwuletni rejs dookoła świata. Załoga przepłynie 40 tys. Mm. W odwiedzanych miejscach zorganizuje wydarzenia promujące Polskę. Mistrz olimpijski z Atlanty zdradził, że na potrzeby projektu zespół zakupi, szybki oceaniczny, 70-stopowy jacht regatowy. Załoga wyruszy w przyszłym roku w setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Do kraju ma wrócić dwa lata później – w 100. rocznicę zaślubin Polski z morzem. Wystartuje m.in w słynnych regatach Sydney-Hobart. Szczegóły w linku

Sami znamienici żeglarze tam mają startować. Jednego wymienionego zaczepiłem szyderczo na FB. Roman Paszke, bo o nim mowa, odpowiedział uprzejmie, że nic o tym, że miałby żeglować, nie wie nic.

Przeczytałem dwa razy, uszczypnąłem się w pliczek, sprawdziłem datę, czy to nie prima aprilis, ale jednak nie.

Infantylizm tego przedsięwzięcia poraża Wyobraźmy sobie, że np. w Kapsztadzie odwiedzimy w pełnym rynsztunku jedną ze szkół, ubrani w sztormiaki, z długi brodami opowiemy o Polsce!!!

Wydać 20 mln zł po to, aby w Kapsztadzie w klasie licealnej do 30 osób opowiadać o Polsce – wręcz genialne Monty Phyton by tego nie wymyślił.

Tak napisałem pół roku temu – ale niszowy portal to i informacja nie wzbudziła sensacji. Cały tekst i dyskusja utytułowanej braci żeglarskiej w linku: http://www.kulinski.navsim.pl/art.php?id=3254&page=75

Na TT furorę robi wywiad Mateusza Kusznierewicza z Jarosławem „ban” Kuźniarem w pięknej scenerii – jacht na Motławie i dwójka pod parasolem. Pan Mateusz mówi, że ma marzenie opłynąć świat dookoła i z miną rozkapryszonego dziecka dodaje, że brakuje mu jachtu. Dam dwa przykłady jak się dochodzi do własnego jachtu.

Janusz Maderski od kilku lat promował projekt „setką” przez Atlantyk, w pierwszej edycji 2012 brało udział dwa jachty w 2016 roku, w drugiej już kilkanaście. http://www.maderski.pl/setk–przez-atlantyk-2016.html Był pomysł na Setką przez Atlantyk na 100 lecie odzyskania niepodległości, ale z braku instytucjonalnego wsparcia chyba legł w gruzach. W skrócie pomysł pana Janusza: zbuduj sobie własnoręcznie jacht ze sklejki o długości 5,5 metra, zawieź go nad Atlantyk, do Portugalii przepłyń na Martynikę. Dwie edycje się udały całkowicie bez wsparcia ze strony tak zwanych władz żeglarskich.

W pierwszej edycji brał udział Szymon Kuczyński, na jachcie Lily May wygrał, był na Martynice przed pomysłodawcą konstruktorem Januszem Maderskim. Zasady były dosyć ostre, ten jacht trzeba było zbudować samemu.

Po sukcesie Szymon wspólnie z małą stocznią Northman z Węgorzewa zrealizował rejs etapowy solo dookoła świata trasą równikową. Jacht jest 22 stopowy czyli 6.6 m. płynął bez silnika. Pod żaglami Leliwy od czasu do czasu, gdy Szymon był w zasięgu sieci GSM, rozmawialiśmy o jego rejsie.

Obecnie Szymon płynie solo non stop dookoła świata dookoła trzech przylądków. Na jachcie Atlantic Puffin klasy Maxus 22 (tak, tak to te same co widzicie na mazurskich szlakach). Szymon minął przylądek Horn i obecnie ma około 800 mil do równika. Szczegóły rejsu http://www.zewoceanu.pl/. Fajnie się czyta, polecam.

A pan Mateusz Kusznierewicz poszedł do Polskiej Fundacji Narodowej: na jeden jacht dookoła świata proszę: Polski czy zagraniczny? Zagraniczny używany. Premier techniczny Gliński zrealizował transakcje, zarząd fundacji klepną, bo nie ma pomysłów co zrobić z ta gigantyczną kasą O to, że dostał jacht, to pana Mateusza nie winię, bo głupi ten, kto daje, jeszcze głupszy kto nie bierze. Zrobiono zrzutę 200 mln zł, to trzeba jakoś skubnąć . Firmowania skoku na kasę własnym nazwiskiem to się jednak dziwię – nawet w imię dziecięcych marzeń.

Stawiam pytanie retoryczne: czy ktoś zapamięta, że w 2018 roku, czy 19 zapłynął jacht z brodatymi żeglarzami, którzy po gimnazjach opowiadali o Polsce? Projekt 2016 Setką przez Atlantyk był realizowany między innymi w Australii. Przy odpowiednim nagłośnieniu mógłby to być hit na miarę Światową, a gdyby się włączyła Polonia to mógłby na Ocenie Atlantyckim spory „peleton płynąć” Polski jacht, na polskich oceanicznych regatach – walka o przetrwanie – strzał w 10 to by był. Łatwiej jest pójść z uznanym nazwiskiem do Fundacji i powiedzieć na jeden jacht poproszę.

Teraz mam pytania szczegółowe: Gdzie był ogłoszony nabór młodzieży do tego rejsu? Na jakich zasadach będzie ta młodzież płynąć? Czy do klubów żeglarskich wpłynęły jakieś zasady naboru? Nic nie słyszałem – jakiś przetarg na jacht? Dlaczego nie katamaran Gemini.

Marzenie Mateuszka jacht na rejs dookoła świata, zrealizował premier Techniczny Gliński, kabarety będą miały używanie na lata. Co do realizacji marzeń to mój kolega, który przy mnie stawiał pierwsze kroki na jachcie, na pytanie, dlaczego mówi tak, mam dobrą pracę, dużą rodzinę, dom, zostały mi tylko marzenia. W ramach tych marzeń za swoje popłynął na Antarktydę, na Grenlandię, pobił rekord żeglugi do północnego paku lodowego. Pomysł Szkoły pod żaglami nie ma kontynuacji. Polskie legendarne jachty cierpią na brak dofinansowania. Ale temu Zawiszy wypadł Kusznierewicz.

Nie wiem, czy pan Mateusz Kusznierewicz popłynie, czy nie, ale dla mnie będzie ten rejs synonimem obciachu. To on, jako uznany olimpijczyk powinien zdobywać sponsorów, prywatne firmy i przekazywać zdobyte fundusze na szkolenie dla najmłodszych.

PS. Dlaczego w polskiej telewizji publicznej nie ma cyklicznego programu o morzu, żeglarstwie. Kiedyś były takie programy jak Latający Holender, magazyn Morze.

Mariusz Wiącek

Więcej na:

https://www.facebook.com/podzaglamileliwy/photos/a.549666038467002.1073741830.361268927306715/1348529298580668/?type=3&theater

Kartka od Szymona dla Redakcji

Slider

Zobacz też...

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zaloguj

Nie masz konta?Zarejestruj się tutaj
X

Rejestracja