W Cieniu Jupiterów Mielec
Image default
Felietony Informacje

Nikt nic nie czyta, a jak już czyta to nie rozumie, a jak czyta i rozumie to zaraz zapomina – subiektywnie o mediach. [FELIETON]

Kiedyś na łamach WCJ24 przeczytałem domaganie się gromkim głosem o Wolne Media. Tylko nie bardzo rozumiem co znaczy słowo Wolne? Nie znalazłem odpowiedzi.

Informacja jest towarem za który się płaci brzęczącą monetą. Wiedza też jest informacją i nikt nie neguje potrzeby zapłacenia za podręczniki do nauki. Nie inaczej jest z informacją medialną (prasową, telewizyjną, internetową).Aby mieć dostęp do informacji to potrzeba było kupić gazetę, tygodnik, co kosztowało trochę i nie każdego było na to stać. Czasami mogło się tak zdarzyć że te informacje gazetowe nie były nic warte, ale to było wyjątkiem nie regułą.
W miarę rozwoju technologii, radio, nowe sposoby drukowania (tańszych) drukowania (offset), telewizja spowodował to że dotarcie z informacją do szerszej grupy odbiorców było relatywnie co raz tańsze. Wymyślono także gazetę za 1 pensa i format tabloid. Później doszły do tego bezpłatne media papierowe, dostępna informacja internetowa.

Czy to że odbiorca końcowy dostanie informacje nieodpłatnie lub za niewielkie pieniądze to znaczy że ona nic nie kosztuje? W pierwszym rzędzie płacących za informację stoją reklamodawcy. Ogłoszenia i tekst informacyjny publicystyczny w dużej mierze finansują przekaz. Czyje oczekiwania ma spełniać wydawca (właściciel)? Czytelnika, czy tego co zleca reklamę? Czy pod reklamą sieci sklepów. Umieści informację że na podstawie badań pracowni konsumenckich, produkty tam sprzedawane są gorszej jakości, albo droższe? Pytanie pozostawię bez odpowiedzi. Media żyją z reklamodawców i odbiorców jak nie będzie odbiorców to nikt nie zleci reklamy, jak informacja będzie źle świadczyła o reklamodawcy też nic z tego nie będzie.

Media służą także do dezinformacji. Tak jak informacja ma swoją cenę, dezinformacja jest również towarem. Co możemy nazwać tym ostatnim określeniem? Jest nim wprowadzanie czytelników, a raczej konsumentów papki informacyjnej w błąd. Jednym z najpopularniejszych jest tak zwane ocieplanie wizerunku, popularnych osób które podpadły opinii publicznej z różnych przyczyn. Dla przykładu znana piosenkarka po sporym spożyciu wina została przyłapana na jeździe samochodem. Od razu specjaliści od wizerunku wydali oświadczenie że jej jest przykro, że wstyd, a jaką mamy możliwość weryfikacji tego oświadczenia? Następnie w mediach ukazują się ile to ta biedna kobieta straci bo koncerty są odwoływane, a nie można przecież dwukrotnie karać za to samo przestępstwo. Dobrze na temat dezinformacji napisał Vladimir Volkoff „Dezinformacja oręż wojny”. Przedstawiłem kiedyś na WCJ 24 główne tezy. (potrzebny link). Dobra dezinformacja to nie są kłamstwa tylko składające się z łatwo dającej się zweryfikować prawdy i do tego szczypta informacji siejących wątpliwość.

Obecnie w mediach mamy zalew nic nieznaczących informacji, podawanych jako sensacje: Polityk Iksiński ostro odpowiedział Ygrekowskiemu na zarzuty. Oskarżony o jazdę na podwójnym gazie przerywa milczenie. Większość informacji które do nas docierają to są tego typu, nic nie znaczące, bo co nas obchodzi co jeden polityk, czy aktorzyna powiedział do drugiego? Te informacje są potrzebne, bo w tym szumie znikają rzeczy istotne. To jest też pewien rodzaj dezinformacji. Rozwadnia się w potoku istotne informacje, a część osób będzie oburzona jak to jest możliwe takie wypowiedzi i główna uwaga przykuwa się do niej a nie do jakiś istotnych spraw: wprowadzenie nowego podatku, czy kłopotów jakie ma konkretny polityk z finansami.

Trudno oddzielić informację od dezinformacji, jeżeli jest to podlane „sosem naukowym” z dużą ilością dr inż. Prof. Hab. przed nazwiskiem autora. Weźmy na przykład globalne ocieplenie i wpływie emisji gazu zwanego dwutlenkiem węgla CO2 na wzrost temperatur (Jeżeli w ciągu jednej godziny Ziemia przyjmuje od Słońca tyle energii ile może wyprodukować człowiek przez cały rok. Jeden rok ma 8670 godzin. Aby wyprodukować tle energii co dostarcza nam nasza Gwiazda przez rok człowiek musiałby produkować ją przez osiem tysięcy sześćset siedemdziesiąt lat. To jest fakt. Inni naukowcy podali że do emisji CO2 (głównie przez oceany) a człowiek do tego dokłada 2% . Kolejni naukowcy obliczyli że gdy ograniczymy emisję CO2 do 1% t pod koniec wieku XXI temperatura na świecie się nie podniesie więcej niż o 1,5 i nasze wnuki zostaną uratowane przed katastrofą. Jak to jest że naukowcy nie są wstanie przewidzieć temperatury jaka będzie zimą, ale wiedzą że za 50 lat będzie mniej o 1,5⁰C . Ja tego normalnie nie rozumiem to jest przykład dezinformacji. Obarczyć winą coś co towarzyszy nam od lat, na podstawie rzetelnych badań (prawda) wyciąga się fałszywe wnioski.

Jakie media powinny być? Wolne, niezależne (od kogo?), prywatne, społeczne, czy rządowe? Media powinny być przede wszystkim prawdomówne. Czy my jako czytelnicy jesteśmy w stanie odróżnić informację od dezinformacji? To nie jest takie łatwe. W dezinformację zaprzęgnięte są niebotyczne finanse, za które kupuje się autorytety.
Moim zdaniem nie ma opinii obiektywnych każda, powtarzam każda jest subiektywna ! Opinia czyli interpretacja faktów jest obarczona bagażem doświadczeń, wykształceniem. Duży wpływ na nią mają opinie osób które są uznawane za autorytety. Natomiast informacja może być prawdziwa lub fałszywa, jak je rozróżnić? Kiedyś znany dziennikarz w programie telewizyjnym podał fałszywą informację o tym że kandydat na prezydenta Andrzej Duda będzie w USA starał się odebranie Oskara przyznanego za film Ida. Informacja okazała się wyssana z palca i jak mam traktować periodyk w który redaguje? Owszem przeprosił, ale informacja podana była fałszywa, a cały Internet zatrząsnął się z oburzenia co oni wyprawiają, a przeprosiny jakoś przeszły bez echa.

Moim zdaniem media zaprzęgnięte są w roli dezinformacyjnej! I to jest ich główne zadanie. Słynny efekt milenijny związany ze zmianą 1999 na 2000 – jaka to katastrofa była wieszczona – łącznie z tym że rakiety z głowicami atomowymi mogą same wystartować. Widziałem myszkę komputerową ze sloganem „odporna na pluskwę milenijną”. A jak było? Kto nabił kasę na zmianie sprzętu i oprogramowania ten nabił? Na czy m jeszcze polega dezinformacja? Np. na wytworzeniu potrzeby na dobra które są zbędne: nowy telefon, nowe ubranie itp. Jak się przed dezinformacją bronić? Nie wiem jak na inni! Ja przeszedłem na dietę nisko informacyjną. Za informację, a także jej brak trzeba zapłacić – serwisy z filmami bez reklam, konta premium na popularnych serwisach płatne skrzynki pocztowe, ograniczające ilość reklam, książki.

A tak teraz: jedne media przekonują że jest dobrze i będzie lepiej, drugie zaś, że jest źle i będzie gorzej.

Mariusz Wiącek

e-leclerc-mielec
Navi

Zobacz też...

Zostaw komentarz

Wydarzenia, Wiadomości - Informacje Mielec | Dentysta Mielec Stomatolog | Hurt paliw płynnych z dostawą do firm, zbiorniki na paliwa