Slider

– Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że będę pisarką, wyśmiałabym go. Bo w moim wyobrażeniu pisarz to takie wooow! – mówiła Magdalena Wikiewicz, autorka wielu książek dla dzieci i dorosłych, na spotkaniu w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Mielcu. Teraz, po 10 latach od wydania pierwszej książki, jest pisarką i utrzymuje się z pisania. – Nie miałam w tej branży żadnych znajomości – podkreślała. – A udało się.

Magda Witkiewicz show
Sądząc po frekwencji, pisarka ma zapewne wielu czytelników w Mielcu. Swoją drogą spotkania z czytelnikami to najwyraźniej jej żywioł – ze swada opowiadała o swojej pisarskiej drodze i swoich książkach przez ponad godzinę, a publiczność reagowała salwami śmiechu. Pisarka nie dość, że ma poczucie humoru, to jeszcze dystans do siebie, co okazało się gwarantem interesującej i barwnej narracji.

O karierze bankowej
Chciała być biznes woman, stukać wysokimi obcasami po bankowych korytarzach, więc poszła na studia z zarządzania, a potem podyplomowe MBA – ukoronowanie wiedzy menedżerskiej. Okazało się jednak, że niezbyt pasuje do biur bankowych ani strojem, ani temperamentem. Przełomem było urodzenie dziecka i urlop wychowawczy. Zaczęła pisać, a próbki swojej prozy przesłała do oceny swojej mamie, której namiętnością jest czytanie. Mama pochwaliła i zapytała, kto jest autorem tych obiecujących fragmentów książki. Tak się zaczęło. Bardzo szybko wydała pierwszą książkę – ,,Milaczka”. Potem już poszło bardzo szybko. Wydała już 17 książek, w druku jest kolejna.

Co ma Wietnam do ,,Szkoły żon”
Magdalena Witkiewicz dowcipnie opowiedziała o swojej najbardziej znanej książce, która powstała na zamówienie wydawcy jako erotyk. ,,Szkoła żon” dała jej niezwykłą popularność, chociaż autorka bardzo długo zastanawiała się, czy będzie umiała napisać taką książkę. To nie były wszak ani jej klimaty, ani jej problemy. – Okazało się, mimo moich wielu wątpliwości, że był to ważny krok na mojej pisarskiej drodze – mówiła na spotkaniu.
,,Szkoła żon” okazała się szczęśliwa dla Magdy Witkiewicz także z tego powodu, że zainteresowała się nią wietnamska tłumaczka, a dzięki temu wydano ją w Wietnamie, do którego zaproszono autorkę. Opowiadała o tej wyprawie, jako o podróży życia. Swoją drogą w kilku późniejszych książkach autorki przewija się wietnamski wątek.

Ulubiona książka ,,jęcząca”
Są książki, z którymi jednak autorka bardziej się utożsamia. ,,Czereśnie” to właśnie pozycja, którą ceni sobie najbardziej spośród swojego dorobku, chociaż jej mama zakwalifikowała ją do kategorii ,,jęczących”. Według niej są bowiem książki ,,jęczące” i te, które da się czytać.

Pracownia dobrych myśli
– Pytają mnie, kiedy napiszę coś ambitnego – opowiadała Magda Witkiewicz. – Odpowiadam: nigdy! Moje książki mają być jak ciepła kołderka, jak ciastko z kremem.
Książki, które pisze, mają jeden wspólny mianownik – pozytywne przesłanie. Stąd nazwa, jaką autorka opatrzyła swoje pisarstwo: ,,Pracownia dobrych myśli”.
Od kilku lat pisarka utrzymuje się z pisania, z czego niezwykle się cieszy. Na spotkaniu opowiadała, jak przed laty, na początku swojej pisarskiej drogi, powiedziała, że chciałaby żyć z pisania i że otoczenie zareagowało głębokim sceptycyzmem. Teraz ma firmę, która, a jakże!, nazywa się ,,Pracownia dobrych myśli”.
Magda Witkiewicz od wielu lat przyjaźni się z-pisarzem Arkiem Rogozińskim. Niedawno wspólnie napisali książkę.
Co ważne, każda opowieść Magdy Witkiewicz podczas wieczoru autorskiego w Mielcu, miała odniesienia do życia prywatnego: do bardzo udanego małżeństwa, do ukochanych dzieci i rodziców.
Spotkanie w Miejskiej Bibliotece Publicznej odbyło się w poniedziałek października.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Slider
Slider
Slider