Na tablicach przy drogach wlotowych do miasta w miejscu napisu „Mielec” pojawił się… „Kronobyl”. Jak nietrudno się domyśleć, jest to połączenie dwóch nazw: fabryki Kronospan, której wyziewy wywołują ogromne kontrowersje, i Czarnobyla, w którym doszło do głośnej katastrofy ekologicznej.

Sprawców nie złapano, ale ich dzieło robi prawdziwą furorę. O Mielcu, a raczej o „Kronobylu” usłyszała już cała Polska.

Mielczanie od lat, a właściwie od dekad skarżą się na gęsty dym wydobywający się z kominów fabryki Kronospan, który produkuje płyty meblowe, panele i kleje.

Firma broni się tłumacząc, że nie ponosi winy za złe parametry powietrza. Dodaje, że działa zgodnie z prawem, przestrzegając norm. Mielczanie wiedzą jednak swoje. Nie tylko wiedzą, ale i działają. Organizują się m.in. na grupie facebookowej, którą tworzy już prawie 9 tys. osób.

Rekordy popularności w sieci
– Nie spoczniemy, dopóki firma Kronospan nie zacznie używać najlepszej dostępnej technologii w celu eliminacji swoich wyziewów – przekonuje Łukasz Przybyło, mielecki bloger i społecznik, inicjator powstania grupy. Zapowiada liczne akcje protestacyjne.

Inną formę protestu postanowili zaprezentować nieznani (jak dotąd) sprawcy, którzy w czwartkową (25 bm.) noc zmienili napis na tablicach przy wjazdach do miasta z „Mielec” na „Kronobyl”. Nazwa ta w sposób oczywisty nawiązuje do: firmy Kronospanu i Czarnobyla – miasta, w którym ponad 30 lat temu doszło do wybuchu elektrowni atomowej i katastrofy ekologicznej. „Zmiana nazwy miasta” cieszy się gigantyczną popularnością wśród mieszkańców, a zdjęcia „Kronobylu” biją rekordy klików na portalach społecznościowych.

Grozi im nawet więzienie
Tymczasem sprawcom grożą konsekwencje karne. Kodeks wykroczeń mówi, że „kto samowolnie ustawia, niszczy, uszkadza, usuwa, włącza lub wyłącza znak, sygnał, urządzenie ostrzegawcze lub zabezpieczające albo zmienia ich położenie, zasłania je lub czyni niewidocznymi, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”.

Potwierdza to Arkadiusz Misiak, komendant Straży Miejskiej: – O tym, że na wlotach i wylotach z Mielca jest tablica z napisem „Kronobyl”, dowiedzieliśmy się swoimi kanałami – relacjonuje. – Wysłany patrol zlokalizował wskazane miejsca, sfotografował je. Następnie powiadomiliśmy zarządców poszczególnych dróg. Usunęli te napisy. Teraz do nich, jako do strony poszkodowanej, należy ewentualne wystąpienie do organów ścigania, czyli policji.

Paweł Galek  

Artykuł ukazał się także w gazecie Super Nowości 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Slider

Slider
Slider
Slider
Redaguj z nami…
napisz