W Cieniu Jupiterów Mielec
Image default
Informacje

Spotkanie z pisarką Anna Czerwińska-Rydel w Miejskiej Bibliotece Publicznej

O wielkich Polakach, których nazwiska zapisały się trwale w naszej historii i literaturze opowiadała dzieciom i młodzieży z Rzemienia pisarka Anna Czerwińska-Rydel, która 9 grudnia była gościem Miejskiej Biblioteki Publicznej w Mielcu.

O nieudacznikach: Sienkiewiczu, Curie-Skłodowskiej, Korczaku i przekraczaniu własnych ograniczeń

Podróż po świecie swoich książek pisarka rozpoczęła od Sienkiewicza, któremu poświęciła książkę ,,Piórem czy mieczem. Opowieść o Henryku Sienkiewiczu”.

Nic w tym dziwnego, dobiega bowiem końca Rok poświęcony temu wybitnemu Polakowi. Autorka biografii adresowanej do młodych czytelników opowiadała o tym, jak przygotowywała się do napisania tej książki. Mówiła o procesie twórczym, który dzieli na kilka etapów: wyszukiwanie i zbieranie materiałów, robienie notatek, przemyślenie koncepcji ich wykorzystania i ujęcia w książkowe ramy, wreszcie pisanie.

Czerwińska-Rydel odwiedziła muzea poświęcone Sienkiewiczowi, ze słynnym Oblęgorkiem na czele. Podzieliła się też z publicznością kilkoma anegdotami związanymi z dzieciństwem i młodością Sienkiewicza.

Jak Sienkiewicz życie marnował
Okazało się, że Sienkiewicz był w szkole bardzo słabym uczniem. Miał ,,dwójki” ze wszystkich przedmiotów oprócz… języka polskiego i historii. Jego matka marzyła o praktycznym zawodzie dla syna, dzięki któremu stanie się on szanowanym obywatelem. Nakłoniła go do studiów medycznych, ale Henryk bardzo szybko musiał z nich zrezygnować, bo widok krwi i wizyty w prosektorium okazały się ponad jego siły.

Mama musiała się z tym pogodzić, bo mdlejący na widok krwi lekarz nie zrobiłby z pewnością kariery, ale wyznaczyła mu kolejny cel: zdobycie zawodu prawnika. Te studia jednak też były trafione jak kulą w płot. Henryk nudził się na nich niemiłosiernie, ale nie miał odwagi poinformować o tym mamy sam, więc poprosił o to swojego przyjaciela. Ten napisał list, w którym tłumaczył decyzję Henryka i podsuwał myśl, że w związku z bujną fantazją Sienkiewicza uważa, iż sprawdziłby się jako literat.

Matka bezlitośnie skrytykowała ten pomysł, uznając, że to fanaberia młodego człowieka i że tym sposobem jej syn niczego nie osiągnie, porywy fantazji przeminą, a jego nazwisko utonie w niepamięci. Uważała, że swoim wyborem zmarnuje sobie życie.

Prezent od… Wołodyjowskiego
Nie dożyła, niestety, czasów, gdy pisarz otrzymał dworek w Oblęgorku w podziękowaniu od narodu, a jego książki znał każdy Polak. Anna Czerwińska-Rydel opowiedziała przy okazji o innym tajemniczym wydarzeniu, czyli o obdarowaniu Sienkiewicza dużą fortuną przez… Michała Wołodyjowskiego (nazwisko fikcyjnej postaci z trylogii pisarza) – tak nazwał się darczyńca, którego prawdziwego nazwiska nigdy ani Sienkiewicz, ani historycy nie poznali.

 

00-spotkanie-w-mbp-img_0003

 

O Noblu dla nędzy i mazgaju Korczaku
Z kolei inna postać z naszej historii i z książek autorki – Maria Skłodowska-Curie, była uznawana przez swoją nauczycielkę, za nieudacznika. Wyrażała się o naszej dwukrotnej noblistce pogardliwie, twierdząc, że jest z niej ,,straszna nędza”. Ojciec Janusza Korczaka, uważał syna za mazgaja, odmawiał mu charakteru i odwagi i wyśmiewał wrażliwość. Jak się potem okazało Korczak, znany w Polsce pedagog, pisarz i założyciel ochronek dla sierot, w czasie okupacji hitlerowskiej, dobrowolnie poszedł ze swoimi dziećmi z sierocińca do komory gazowej.

Te przykłady, które świadczą o tym, że rodzice nie zawsze mają rację, pisarka podparła także własnym przykładem. Kiedy jeden z uczniów zapytał, jak to się stało, że wykształcona muzycznie osoba, zaczyna pisać książki o historii, pisarka odpowiedziała, że poszła w ślady rodziców – muzyków, ale nie lubi występować na scenie, więc zaczęła robić to, co kocha najbardziej – pisać.

Jest teraz bardzo szczęśliwa, spełnia się w tym, co lubi i chciałaby, aby jej dzieci też odkryły w sobie prawdziwą pasję, co wcale nie jest łatwe i nieraz trzeba długo tego szukać.

O przekraczaniu granic i zdobywaniu Mont Everest
Kiedy człowiek coś kocha, jest w stanie przekroczyć własne granice, mówiła. Tak jak Wanda Rutkiewicz, znakomita himalaistka, która zdobyła szczyty nieosiągalne dotąd dla kobiet. Czerwińska-Rydel przypomniała, że Rutkiewicz była niezwykle zdolna.

W wieku 6 lat poszła do II klasy szkoły podstawowej, w wieku 15 – zdała maturę, a w wieku 21 – zdobyła tytuł magistra z informatyki. Kiedy zdobyła Mont Everest postanowiła zrobić prezent papieżowi, bo w tym czasie został nim wybrany Polak, Karol Wojtyła. Gdy był w Krakowie doszło do spotkania, podczas którego himalaistka uklękła w poszanowaniu przed Janem Pawłem II, a ten podniósł ją ze słowami, ,,ludzie gór witają się na stojąco”.

O myśleniu przy obieraniu ziemniaków
Autorka opowiadała o swoich zwierzętach: psie i trzech kotach. Pytana, jak długo pisze książkę, stwierdziła, że chciałaby mieć na to rok, ale nigdy tak nie jest, bo wydawnictwo zamawiając kolejną pozycję wyznacza o wiele krótsze terminy. Najlepiej myślenie o tym, jak będzie wyglądać nowa książka, wychodzi jej przy obieraniu ziemniaków, w wannie, albo podczas spaceru z psem – zwierzała się dociekliwym uczniom z Rzemienia.

Organizatorem spotkania była Miejska Biblioteka Publiczna w Mielcu. Spotkanie poprowadziła dyrektor MBP Jolanta Strycharz.

 

00-czerwinska-rydel-i-jolanta-strycharz-img_0004

 

Zobacz też...

W Cieniu Jupiterów Mielec
Mielec: Informacje, Relacje, Wiadomości, Wydarzenia, Ogłoszenia, Nowości