W Cieniu Jupiterów Mielec
Image default
Sport

Stal ma nowego króla środka pola! 3. Punkty zostają w Mielcu!

SPR Stal Mielec – KPR Legionowo 32:28 (13:18)

Po niezwykle emocjonującym spotkaniu Stal Mielec odniosła zasłużone zwycięstwo. Pierwsza połowa należała do gości, ale drugą odsłonę zupełnie zdominowali Czeczeńcy. Kibice w Mielcu obejrzeli niezwykle efektowną piłkę ręczną.

Po kilku miesiącach przerwy PGNiG Superliga ponownie wraca do Mielca. W ramach 2. serii spotkań Superligi Mężczyzn, w Mielcu miejscowa Stal podejmowała KPR Legionowo. Obie drużyny nie tak dawno rozegrały ze sobą towarzyskie spotkanie w ramach V. Memoriału im. Antoniego Weryńskiego. Wtedy zdecydowanie lepsi okazali się mielczanie wygrywając 38:25.

Spotkanie lepiej rozpoczęli goście, a wynik otworzył Kamil Ciok. Kolejne trafienia dołożyli Michał Grabowski i Kacper Adamski. Legionowo rozpoczęło spotkanie bardzo twardo w obronie. Czeczeńcy mieli ogromne problemy, aby sforsować zasieki obronne drużyny z Mazowsza. Ekipę Stali w akacjach ofensywnych napędzał Wiktor Kawka.

W 12. minucie goście prowadzili już 10:5. Warto zwrócić uwagę na postawę bramkarzy w obu ekipach. W Stali fenomenalne zawody rozgrywał Tomasz Wiśniewski, natomiast z drugiej strony boiska wtórował mu Mikołaj Krekora.

W 21. minucie niecodzienne trafienie zaliczył Paweł Wilk. Skrzydłowy Stali wykorzystał pustą bramkę w drużynie gości i pewnym rzutem z autu, z własnej połowy boiska zdobył kolejne trafienie dla Mielca (11:13). Trzy minuty później, Stal zmniejszyła straty do jednej bramki i było już tylko 14:13 dla Legionowa. Jednak drużyna z Mazowsza w pierwszej połowie nie pozwoliła Stali na więcej i schodziła do szatni prowadząc 18:13. Sprawa wyniku była wciąż otwarta, a to zwiastowało jeszcze większe emocje w drugiej odsłonie.

 

Drugą połowę lepiej rozpoczęli goście. Wyśmienite zawody rozgrywał Kamil Ciok – niekwestionowany lider w drużynie Legionowa. W 35. minucie goście z Mazowsza prowadzili 20:16. Od tego momentu Stal wrzuciła wyższy bieg i powróciła do meczu. Fenomenalnie w bramce spisywał się Tomasz Wiśniewski, a skutecznie rzuty karne wykorzystywał Rafał Krupa. W Stali ujawnił się również nowy król środka pola – Rudolf Cuzić rozegrał fenomenalne spotkanie, poprowadził Stal do zwycięstwa i zgarnął nagrodę MVP.

Gościom z Mazowsza nie starczyło tym samym sił na równorzędną walkę ze Stalą. Mielczanie spokojnie kontrolowali przebieg spotkania i zasłużenie wygrali 32:28

MVP: Rudolf Cuzić

Na konferencji pomeczowej obaj trenerzy byli w zgoła odmiennych nastrojach.

„Na gorąco jeżeli miałbym się pokusić o podsumowanie zagraliśmy naprawdę bardzo fajnie pierwszą połowę, zresztą było widać po wyniku. Prowadziliśmy pięcioma bramkami do przerwy. W drugiej połowie być może zbyt spokojnie myśleliśmy, że…nawet nie wiem co myśleliśmy, bo brakło trochę agresji, brakło tego wszystkiego co było w pierwszej części spotkania. Na początku drugiej połowy zaraz po wyjściu z szatni byliśmy uśpieni wynikiem z pierwszej odsłony korzystnym do przerwy. N teraz naszym największym zmartwieniem jest Michał Prątnicki, jestem dobrej myśli, choć dobrze to nie wygląda” – podsumował trener gości – Marcin Smolarczyk

Tomasz Sondej miał nieco więcej powodów do radości – „Jak było widać pierwszą połowę zaczęliśmy nie tak jak powinniśmy. Być może było to spowodowane zapamiętanym meczem na Memoriale im. Antoniego Weryńskiego, gdzie z drużyną Legionowa łatwo nam poszło, dlatego też zawsze mówimy zawodnikom, że nie można dzielić skóry na niedźwiedziu, tylko walczymy do końca i wbrew panującemu tutaj przesądowi, że w drugiej połowie jesteśmy słabsi, to chyba dzisiejszy mecz pokazał, że każdy zespół będzie się musiał obawiać u nas pierwszej jak i drugiej połowy, bo jesteśmy przygotowani na całego i myślę, że w tej lidze troszeczkę jeszcze zamieszamy.”

 

Adrian Banaś – SPR Stal Mielec

Zobacz też...