W Cieniu Jupiterów Mielec
Image default
Felietony Informacje

Nie strzelajmy do bobrów! [FELIETON, VIDEO]

Bobry w Mielcu miały się dobrze. Do teraz. Na terenie powiatu mieleckiego w ciągu trzech lat ma zostać zastrzelonych 240 tych zwierząt. Podobno przeszkadzają rolnikom i zwiększają niebezpieczeństwo powodzi. O zmniejszenie populacji bobrów apeluje do swojego następcy były starosta, Andrzej Chrabąszcz, obecnie radny powiatowy.

Mielczanie lubią bobry. Populacja zwierząt tego gatunku systematycznie rośnie od pewnego czasu. Popularnym celem wycieczek szkolnych i rowerowych stały się lasy we wschodniej części miasta, gdzie mieszkańcy mogą oglądać (i podziwiać!) budowane przez bobry tamy i żeremie. Powstała nawet ścieżka przyrodniczo-edukacyjna o zachęcającej nazwie „Do Bobra”.

Niestety, obecność bobrów nie wszystkim się podoba. Rolnicy i właściciele cieków wodnych skarżą się na szkody spowodowane przez te niewinne z wyglądu gryzonie. Jak powiedział radny Chrabąszcz (zresztą z zawodu leśnik), bobry kopiąc nory w wałach przeciwpowodziowych powodują zagrożenie w czasie ewentualnego wylania rzeki. To możliwe, ale…

To bobry były tu pierwsze.

Już w średniowieczu bobry stanowiły obiekt szczególnej troski królów i książąt polskich. Na początku XI wieku Bolesław Chrobry zabronił polowania na bobry na podległych mu terenach łowieckich. Ustanowił urząd bobrowniczego, który sprawował opiekę nad bobrami. Z kolei ludy zamieszkujące zachodnią Syberię do dziś uznają bobry za zwierzęta posiadające duszę.

Teraz ludzie chcą strzelać do bobrów, zasłaniając się wyrządzanymi przez nie szkodami. Jednak to my jesteśmy gośćmi na ziemiach zamieszkiwanych przez gryzonie od tysięcy (jeśli nie milionów) lat. Już w historii zdarzało się, że „goście” strzelali do „tubylców” pod pretekstem obrony. W ten sposób „Europejczycy” wybili niemalże wszystkich „dzikusów” po odkryciu Ameryki.

A może to ludzka pycha każe strzelać do bobrów? Jako Homo sapiens jesteśmy bardziej rozwinięci (na pewno?) niż jakieś tam rzeczne gryzonie. Dlaczego zatem mamy się do nich dostosowywać, skoro można się ich pozbyć? Jedną z pobudek, dla których ludzie chronią przyrodę jest właśnie to, że są bardziej rozwinięci od innych gatunków. Wierzących przekona Biblia: wedle Księgi Rodzaju człowiek ma panować nad innymi gatunkami. Panować – to również być odpowiedzialnym za swoich podopiecznych…

Sam plan zabicia 240 bobrów to niejako droga na skróty. Pomiędzy ludźmi (a przynajmniej rolnikami, właścicielami cieków wodnych i mieszkańcami terenów zalewowych) a bobrami istnieje pewien konflikt interesów. Ludzie chcą go rozwiązać strzelbami, zabijając drugą stronę sporu. Ale czy jako „goście” mają prawo?

Naprawdę wielki jest ten, kto umie rozwiązać spór bez przemocy – czyli tak, żeby „wilk był syty i koza cała”. Czy da się działać tak, by bobry czuły się jak u siebie w domu (bo przecież są u siebie w domu), a ludzie nie musieli martwić się o swoje bezpieczeństwo i uprawy? Z pewnością tak – tylko nie można „iść na łatwiznę”. Trzeba chcieć!

Starosto, nie strzelaj do bobrów! To one były tu pierwsze.
Starosto, nie strzelaj do bobrów! Bo kiedyś to my możemy być „szkodnikami”.

 Kamel

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=GZ4NNYjhMnU&w=925&h=520]

Zobacz też...

W Cieniu Jupiterów Mielec
Mielec: Informacje, Relacje, Wiadomości, Wydarzenia, Ogłoszenia, Nowości