W Cieniu Jupiterów Mielec
Image default
Informacje

Szlachetna Paczka – finał

To był prawdziwy weekend cudów!

Pomoc Szlachetnej Paczki dotarła do ponad 16 tysięcy potrzebujących rodzin w całej Polsce. W tej pięknej inicjatywie już od lat biorą udział wolontariusze i darczyńcy z Mielca, dzięki którym także rodziny z naszego powiatu mogą liczyć na wsparcie.

W XVIII edycji Szlachetnej Paczki w naszym regionie pomoc uzyskało 69 rodzin, będących w różnych, często bardzo trudnych sytuacjach życiowych. Wolontariusze od października docierali do osób w potrzebie, spotykając się często ze skrajną biedą, ubóstwem czy niepełnosprawnością, która często stoi na przeszkodzie w prowadzeniu normalnego życia. Jedno natomiast jest pewne. Te ostatnie miesiące, mimo intensywności to także czas wyjątkowy, czas oczekiwania na wielki finał Szlachetnej Paczki, który już za nami.

Darczyńcy nie zawiedli

Podobnie jak w latach ubiegłych, tak i teraz darczyńcy okazali się bezkonkurencyjni. Paczki do rodzin z Mielca jechały z różnych stron Polski, pokonując nawet ponad 400 kilometrów. W tym roku Szlachetną Paczkę wsparły mieleckie szkoły, firmy i oczywiście dobrze znani wolontariuszom kibice FKS Stali Mielec, którzy potrafią zdziałać cuda. Patronat honorowy objął prezydent miasta Jacek Wiśniewski. Wersalki, kuchenki, lodówki, żywność, środki czystości – to tylko niewielka część prezentów od darczyńców. Nie zabrakło też szczególnych upominków, o których dotychczas rodziny mogły tylko pomarzyć. Ogrom prezentów i paczek przerósł najśmielsze oczekiwania udowadniając, że są wśród nas osoby o ogromnych sercach. – Cieszy mnie fakt, że wielu darczyńców jest z nami już od lat – mówi lider Szlachetnej Paczki Maciej Ochab. – Są to osoby, które przez cały rok przygotowują się do naszej akcji, odkładają pieniądze, mobilizują innych członków rodziny. Wszystko po to, by w listopadzie wybrać rodzinę, a w grudniu sprawić jej radość. To naprawdę niesamowite – mówi.

Emocje sięgały zenitu

Finał Szlachetnej Paczki to bardzo emocjonujący czas. Wzruszenie towarzyszy wszystkim – wolontariuszom, darczyńcom i rodzinom. Nic dziwnego, bo często przekazywane przez darczyńców paczki odmieniają życie wielu ludzi. – Przez sobotę i niedzielę byłam bardzo dumna, że mogłam być częścią zespołu i nim kierować. Wiedziałam, że wolontariusze są bardzo zaangażowani i mogę na nich liczyć w każdej, nawet najdrobniejszej sprawie – mówi liderka  Magdalena Okulska. – Co zapamiętam z tegorocznej edycji? Na pewno zaangażowanie wolontariuszy, ich uśmiechy, wsparcie, często też walkę z własnymi przekonaniami – dodaje. – Każdą edycję tworzą ludzie – wolontariusze i liderzy, to oni mają realny wpływ na to jak Szlachetna Paczka będzie wyglądać – tłumaczy Maciej. – Nie ma problemów i sytuacji, których nie można rozwiązać działając w zespole. W tegorocznej edycji zawsze mogłem liczyć na wolontariuszy, no i oczywiście na Magdalenę – drugiego lidera, która służyła pomocą i radą. Dzięki temu tę edycję będę wspominał najlepiej, właśnie za sprawą ludzi, z którymi miałem okazję współpracować i tworzyć Szlachetną Paczkę – dodaje lider.

To nie koniec pomocy

Pomoc Szlachetnej Paczki nie kończy się jednak wraz z finałem. Intencją projektu jest towarzyszenie rodzinom także w późniejszym czasie. Często pomoc nie opiera się jedynie na przedmiotach i rzeczach materialnych, wolontariusze spotykają się także z innymi potrzebami –  problem w znalezieniu pracy, dostanie się do lekarza specjalisty czy choćby samotność. – Weekendowy finał to dla nas wolontariuszy taka wisienka na torcie, ale my nie osiadamy na laurach. W dalszym ciągu ciężko pracujemy, spotykamy się z rodzinami i pomagamy im w walce codziennego dnia – wyjaśnia Magda. – Współpracujemy również z darczyńcami, z tymi cudownymi ludźmi, którzy mają pragnienie dzielić się z innymi i ratować ich często ze skrajnego ubóstwa. Praca wolontariusza nie jest łatwa, często spotykamy się z trudnymi historiami, które łamią nasze serca. Dlatego jestem dumna i wdzięczna wolontariuszom, ponieważ uważam, że mimo przeciwności poradzili sobie bardzo dobrze – mówi na zakończenie Magdalena Okulska.

w!

Pomoc Szlachetnej Paczki dotarła do ponad 16 tysięcy potrzebujących rodzin w całej Polsce. W tej pięknej inicjatywie już od lat biorą udział wolontariusze i darczyńcy z Mielca, dzięki którym także rodziny z naszego powiatu mogą liczyć na wsparcie.

W XVIII edycji Szlachetnej Paczki w naszym regionie pomoc uzyskało 69 rodzin, będących w różnych, często bardzo trudnych sytuacjach życiowych. Wolontariusze od października docierali do osób w potrzebie, spotykając się często ze skrajną biedą, ubóstwem czy niepełnosprawnością, która często stoi na przeszkodzie w prowadzeniu normalnego życia. Jedno natomiast jest pewne. Te ostatnie miesiące, mimo intensywności to także czas wyjątkowy, czas oczekiwania na wielki finał Szlachetnej Paczki, który już za nami.

Darczyńcy nie zawiedli

Podobnie jak w latach ubiegłych, tak i teraz darczyńcy okazali się bezkonkurencyjni. Paczki do rodzin z Mielca jechały z różnych stron Polski, pokonując nawet ponad 400 kilometrów. W tym roku Szlachetną Paczkę wsparły mieleckie szkoły, firmy i oczywiście dobrze znani wolontariuszom kibice FKS Stali Mielec, którzy potrafią zdziałać cuda. Patronat honorowy objął prezydent miasta Jacek Wiśniewski. Wersalki, kuchenki, lodówki, żywność, środki czystości – to tylko niewielka część prezentów od darczyńców. Nie zabrakło też szczególnych upominków, o których dotychczas rodziny mogły tylko pomarzyć. Ogrom prezentów i paczek przerósł najśmielsze oczekiwania udowadniając, że są wśród nas osoby o ogromnych sercach. – Cieszy mnie fakt, że wielu darczyńców jest z nami już od lat – mówi lider Szlachetnej Paczki Maciej Ochab. – Są to osoby, które przez cały rok przygotowują się do naszej akcji, odkładają pieniądze, mobilizują innych członków rodziny. Wszystko po to, by w listopadzie wybrać rodzinę, a w grudniu sprawić jej radość. To naprawdę niesamowite – mówi.

Emocje sięgały zenitu

Finał Szlachetnej Paczki to bardzo emocjonujący czas. Wzruszenie towarzyszy wszystkim – wolontariuszom, darczyńcom i rodzinom. Nic dziwnego, bo często przekazywane przez darczyńców paczki odmieniają życie wielu ludzi. – Przez sobotę i niedzielę byłam bardzo dumna, że mogłam być częścią zespołu i nim kierować. Wiedziałam, że wolontariusze są bardzo zaangażowani i mogę na nich liczyć w każdej, nawet najdrobniejszej sprawie – mówi liderka  Magdalena Okulska. – Co zapamiętam z tegorocznej edycji? Na pewno zaangażowanie wolontariuszy, ich uśmiechy, wsparcie, często też walkę z własnymi przekonaniami – dodaje. – Każdą edycję tworzą ludzie – wolontariusze i liderzy, to oni mają realny wpływ na to jak Szlachetna Paczka będzie wyglądać – tłumaczy Maciej. – Nie ma problemów i sytuacji, których nie można rozwiązać działając w zespole. W tegorocznej edycji zawsze mogłem liczyć na wolontariuszy, no i oczywiście na Magdalenę – drugiego lidera, która służyła pomocą i radą. Dzięki temu tę edycję będę wspominał najlepiej, właśnie za sprawą ludzi, z którymi miałem okazję współpracować i tworzyć Szlachetną Paczkę – dodaje lider.

To nie koniec pomocy

Pomoc Szlachetnej Paczki nie kończy się jednak wraz z finałem. Intencją projektu jest towarzyszenie rodzinom także w późniejszym czasie. Często pomoc nie opiera się jedynie na przedmiotach i rzeczach materialnych, wolontariusze spotykają się także z innymi potrzebami –  problem w znalezieniu pracy, dostanie się do lekarza specjalisty czy choćby samotność. – Weekendowy finał to dla nas wolontariuszy taka wisienka na torcie, ale my nie osiadamy na laurach. W dalszym ciągu ciężko pracujemy, spotykamy się z rodzinami i pomagamy im w walce codziennego dnia – wyjaśnia Magda. – Współpracujemy również z darczyńcami, z tymi cudownymi ludźmi, którzy mają pragnienie dzielić się z innymi i ratować ich często ze skrajnego ubóstwa. Praca wolontariusza nie jest łatwa, często spotykamy się z trudnymi historiami, które łamią nasze serca. Dlatego jestem dumna i wdzięczna wolontariuszom, ponieważ uważam, że mimo przeciwności poradzili sobie bardzo dobrze – mówi na zakończenie Magdalena Okulska.


Zobacz też...