Arkadiusz Michoń

Muszę się pochwalić, że udało mi się ostatnio nawiązać kontakt z krasnalem, o którym pragnę przypomnieć, że ma na imię Kazio i usadowiony jest na posesji mojego sąsiada Kazimierza Sokołowskiego. Tym razem kontakt nawiązany z jego inicjatywy rozpoczął się następującym pytaniem.

– Dlaczego ty napisałeś na blogu ponad 180 tematów, a nigdy nie napisałeś nic o mieleckim sporcie, który doskonale pamiętasz chodząc na mecze FKS Stal Mielec? Zapomniałeś jak w niedziele przed południem rodziny z dziećmi rozsiadały się na ławkach stadionu, wyciągały wałówkę, biesiadowały i śpiewały umilając sobie czas do rozpoczęcia meczu?


  


Slider

Slider
Slider
Slider