Slider

Behemot

Nudzą mnie powieści. Zbyt dużo czasu potrzeba na przyswojenie sobie porcji informacji. Ale jednak coś przeczytałem w trakcie urlopu. A właściwie wchłonąłem w siebie w krótkim czasie jak smakowite danie kuchni węgierskiej.

Tom „Mistrza i Małgorzaty” leżał w domu na półce i czekał na czas właściwy do czytania. I ten czas przyszedł. Dla tych, którzy nie czytali, powiem tylko, że głównym (dla mnie) wątkiem tej do bólu satyrycznej powieści jest wizyta Szatana w Moskwie lat trzydziestych.


  


Slider
Slider
Slider