Slider

Bóg

Pamiętam, jak dawno temu Babcia opowiadała mi zdarzenie z lata roku 1914. Miało miejsce w naszej Borowej, w czasie jakiegoś nabożeństwa w kościele, zapewne mszy świętej.

Tamtejszy ksiądz miał kazanie, w którym między innymi ostrzegał przed wojną, której powiew już było czuć nawet w małych wioskach Galicji. Ku jego zdziwieniu obecni w kościele chłopi zaczęli krzyczeć, że oni chcą wojny. Ksiądz miał powiedzieć: ludzie, czy wy wiecie, czego chcecie? Czy wy wiecie, co to jest wojna? Niech nas Bóg broni przed wojną! Ale oni trwali w swoim pragnieniu wojny.


  

Kiedyś, w czasach słusznie – dla mnie – minionych, był taki dziwoląg językowy, jak „światopogląd naukowy”. Oznaczał on – w przełożeniu na dzisiejszą mowę – ni mniej ni więcej to, że nauka potwierdziła, że czegoś takiego jak Bóg nie ma i być nie może, i tę swoją prawdę objawiła maluczkim, by w nią wierzyli.

Czyli żeby jednocześnie ukształtowali swój światopogląd na bazie objawienia tejże nauki, objawienia wynikłego z intensywnej pracy umysłowej najtęższych umysłów świata.
Podkreślano w wielką mocą i na każdym kroku, że ten, kto ma światopogląd naukowy to człowiek rozumny i światły, a cała reszta to moher, ciemnota i zabobon.


  


Slider
Slider
Slider