W Cieniu Jupiterów Mielec
Image default
Informacje Wypadki, wykroczenia, pożary, powodzie...

W Baranowie Sandomierskim lód się załamał pod kierowcą skutera śnieżnego

Podczas minionego weekendu w temperatura powietrza znacznie spadła, a padający śnieg sprawił, że chętniej korzystaliśmy z uroków zimy. O dużym szczęściu może mówić 54-letni mężczyzna, który skuterem śnieżnym wjechał na zamarznięty kanał. Nagle lód załamał się, kierowca i pojazd wpadli do wody.

Każde wejście na zamarznięty zbiornik wodny jest bardzo ryzykowne. Lód ulega ciągłym zmianom, również dobowym i nigdy nie ma tej samej grubości. Musimy mieć świadomość, że wejście na lód może zakończyć się wypadkiem, a nawet tragedią.

Do niebezpiecznej sytuacji doszło w niedzielę, przed godz. 14, w Baranowie Sandomierskim. 54-letni mężczyzna wybrał się skuterem śnieżnym na zimową przejażdżkę w rejon kanału wodnego. Kierowca wjechał na lód, który w pewnym momencie załamał się. Mieszkaniec powiatu tarnobrzeskiego wpadł do wody razem ze skuterem. Na szczęście w tym miejscu nie było głęboko i 54-latek o własnych siłach wydostał się na brzeg.

Na miejscu interweniowali policjanci. Ustalili, że kierowca skutera nie odniósł obrażeń i był trzeźwy.

Policjanci przypominają:

  • W przypadku załamania lodu starajmy się zachować spokój i próbujmy wzywać pomocy. Najlepiej położyć się płasko na wodzie, rozłożyć szeroko ręce i starać się wpełznąć na lód. Starajmy się poruszać w kierunku brzegu leżąc cały czas na lodzie.
  • Kiedy zauważymy osobę tonącą, nie biegnijmy w jej kierunku, ponieważ pod nami również może załamać się lód. Nie wolno też podchodzić do przerębla w postawie wyprostowanej, ponieważ zwiększamy w ten sposób punktowy nacisk na lód, który może załamać się pod ratującym. Najlepiej próbować podczołgać się do tonącego.
  • Jeśli w zasięgu ręki mamy długi szalik lub grubą gałąź, spróbujmy podczołgać się na odległość rzutu i starajmy się podać poszkodowanemu drugi koniec.
  • Jeśli sami nie mamy możliwości udzielić poszkodowanemu pomocy, natychmiast poinformujmy służby dzwoniąc pod numer alarmowy 112.

Zobacz też...