20 stycznia 2019 (niedziela) - 12:41
Slider
Image default
Materiały promocyjne

Warsztat pod Mielcem prezentuje: pierwsze kroki w tuningu samochodu [VIDEO]

Tuning samochodów to niezwykle pasjonujące zagadnienie, które wzbudza emocje w wielu kierowcach. Warsztat Auto-Krak w Rzemieniu ma na swoim koncie tysiące udanych modyfikacji, a jedną z nich prezentuje na swoim youtub’owym kanale. Jest to ingerencja mechaniczna oraz dostosowanie elektroniki do bezpiecznego podniesienia mocy w rodzinnym samochodzie z jednym z najpopularniejszych silników diesla – 1.9 turbo.

Modyfikacje samochodowe mogą mieć przeróżne powody. Ludzie pragną aby samochód albo szybciej jeździł, albo mniej palił, albo skuteczniej się zatrzymywał. Od hamulców właśnie powinno się zaczynać tuning, którego priorytetem jest podniesienie mocy – mówi Zbigniew Kipa z warsztatu Auto-Krak w Rzemieniu.

Poniżej przedstawiamy kilka słów dotyczących tuningu oraz materiał filmow od ekipy warsztatu Auto-Krak w Rzemieniu

Tuning – na to słowo z entuzjazmem i uśmiechem na twarzy reagują młodsi jak i Ci dojrzalsi użytkownicy samochodów. W dzisiejszej publikacji chciałbym rozwiać wątpliwości i mity które przez lata narosły wokół tego tematu.

Posługiwał się będę przykładami książkowymi mając na uwadze że najczęściej tuningowane jednostki to turbodiesle i turbobenzyny w pojemnościach zwykle od 1.6 do 3.0, ale oczywiście nie jest to regułą. Na wstępie pragnę zaznaczyć że zajmuję się tuningiem od kilku lat, mam spore doświadczenie praktyczne bo kilkanaście lat naprawiam już samochody, często również po nieudanych modyfikacjach.

 


ETAP 1 – Czego NIE robić.

CHIPTUNING WYMAGA WIEDZY I DOŚWIADCZENIA. Mapa zapłonu to element trudny do modyfikacji, wielu mechaników potrafi jej ‚nie zepsuć’, jednak profesjonalny tuning wymaga ogromnego doświadczenia i wiedzy. Nigdy nie daj się nabrać na to że kupisz powerboxa na allegro lub kolega ze szkoły mechanicznej zrobi Ci profesjonalną modyfikację. Przede wszystkim odradzam tzw. ChipBoxy oraz ‚gotowce’ wgrywane masowo. Każda modyfikacja elektroniki ECU (ale nie tylko) powinna być wykonywana indywidualnie – wtedy auto nie ‚dymi’ co jest podstawową wadą chipboxów i domorosłych mechaników których modyfikacje polegają zwykle jedynie na zwiększeniu ciśnienia paliwa którego w momencie wtrysku dostaje się więcej niż powinno. Fakt, podniesie to moc a młodzi będą mówić ‚diesel musi dymić’, ale nie jest jednak tak do końca. Pomijam fakt, że przy zbyt bogatej w paliwo mieszance po jakimś czasie zaczną się pojawiać problemy z DPFem, EGRem i zacinającymi się klapami wirowymi kolektora ssącego. Człowiek przerabiający nasz wóz elektronicznie lub mechanicznie powinien mieć ogromną wiedzę która z jednej strony służy mu zrozumieniu maszynerii którą usprawnia a z drugiej pozwala przewidzieć granice opłacalności modyfikacji danej konstrukcji oraz opłacalności przedsięwzięcia.

Modyfikacje którym powinno się poddać samochód to zwiększenie ciśnienia nie tylko paliwa ale również powietrza w takich proporcjach aby mieszanka spalała się całkowicie przy dowolnych obrotach i obciążeniu. Jeśli ktoś jest wyjątkowym specjalistą w temacie potrafi zrobić TUNING ECU na poziomie do 25 procent jednocześnie obniżając spalanie – może niezbyt znacznie ale zauważalnie (trzeba potrafić podnieść sprawność silnika), z obserwacji wiem że tuning na poziomie ok. 25% jest dość odczuwalny a spalanie potrafi spaść nawet o 0,5l/100 km.

Wykres z hamowni, spalanie i żywotność zawsze najlepiej obrazują jakość tuningu. Należy również dodać że nieraz chipboxy lub mało doświadczeni mechanicy potrafią spowodować że wprawdzie auto będzie lepiej przyspieszać ale wyrzucać będą się nam błędy na tablicy – to również jeden z minusów tego typu rozwiązań.

NIE MA CUDÓW – powiecie. I będziecie mieli rację. Zawsze jest jakiś minus. W Wypadku tuningu o którym piszę jest to ekologia. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie aby pod przyciskiem ‚SPORT’ zamontować sobie mapę EKO która nie dość że będzie sprawiała że wóz przejdzie badania to spowoduje znaczną redukcję spalania (kosztem tego że auto będzie trochę słabsze).

 


ETAP 2 – Spory tuning ‚po taniości’.

TURBO i INTERCOOLER. Jeśli mowa np. konkretnie o silniku diesla montowanym w samochodach OPEL/FIAT/ALFA ROMEO/SAAB który ma pojemność 2.0 i oznaczenie CDTI/JTDM/TTiD mamy jeden sprawdzony patent – wymiana wirnika w turbo na większy (z bliźniaczej turbiny montowanej np. w nowszych BMW) – wtedy przy tych samych obrotach turbo pompuje więcej, można założyć większy intercooler i zderzak od wersji sportowej coby wpadało więcej powietrza ale nie jest to konieczne jeśli nie robi się modyfikacji rzędu +40 procent i nie katuje się samochodu przez dłuższy czas notorycznie hamując i przyspieszając. Można również wymienić turbo na większe – nic nie stoi na przeszkodzie poza tym że generuje to spore koszty i trzeba później potrafić wszystko wykalibrować tak żeby dobrze jeździło.

SPRZĘGŁO. O ile moc podnosimy niewiele temat możemy zakończyć na etapie samego tuningu elektronicznego, ale jeśli modyfikacja oprogramowania jest znaczna należałoby również zamontować nowe sprzęgło. Może nie od razu jakieś wyczynowe najlepszego producenta ale przynajmniej wzmocnione. Nie ma konieczności natychmiastowej jego wymiany ale jest to rzecz na którą powinniśmy się przygotować podnosząc moc powyżej 30% wartości fabrycznej

DIESEL = EGR + DPF + KLAPY KOLEKTORA. Do kompletności tuningu osobiście dodałbym takie zabiegi jak wyprogramowanie klap kolektora, zaworu EGR i filtra cząstek stałych a następnie wywalenie klapek z kolektora oraz jego zaślepienie, później w miejsce byłego DPFa wstawienie odpowiednio dopasowanej rury przelotowej. Te podzespoły nie są koniecznie niezbędne do czerpania przyjemności z jazdy, umilają życie wyłącznie ekologów i psują się w najmniej odpowiednim momencie.

 


ETAP 3 – Głębsze zmiany.

Owszem, możemy zrobić spory chiptuning, zwiększyć wydajność turbiny, zamontować lepszy intercooler, wywalić klapy, EGR, DPF – problem jednak w tym że niebawem zapewne odezwie się bolączka diesli – koło dwumasowe. Owszem, możemy zamontować sztywne (czego nie polecam ludziom którzy będą korzystali z samochodu do jazdy na co dzień – ponieważ niesie to za sobą spore koszty – dlaczego? Czytajcie dalej…), lecz sztywne koło jednomasowe wymaga tłumika drgań który i tak w niepełnym zakresie spełnia zadanie które wykonuje dwumas, wiec co za tym idzie należałoby całkowicie zmodyfikować układ przeniesienia napędu montując m.in sportową skrzynię biegów – a cena wszystkich takich zabiegów w przypadku średniej klasy samochodu będzie oscylowała w granicy zapewne od około 20 tysięcy złotych w górę – w zależności od marki i rocznika.

 


ETAP 4 – Najpierw podstawy.

Nie zapominajcie jednak o podstawach. Podstawą w przypadku zwiększenia mocy dla mnie jest skrócenie drogi hamowania – i nie chodzi tu wcale o modyfikacje! Dobre hamowanie to często po prostu sprawność zawieszenia, hamulców i odpowiednie opony. Wszystkim fanom tuningu radziłbym zacząć od tego a ponadto zbadać stan naszego silnika i wymienić też na wstępie olej i filtry.

Bardzo polecam jeśli nie mają państwo u siebie specjalisty poproszenie mechanika o zgranie zawartości komputera sterującego silnikiem, wysłanie oprogramowania do profesjonalnej firmy i ponowne wgranie go w warsztacie. Usługa taka nie powinna zwykle kosztować więcej niż 100 PLN a cieszyć będziecie się z oszczędzonego czasu, pieniędzy i nerwów w wielu wypadkach :)


Ucieszy mnie jeśli ktoś po przeczytaniu tego wpisu zastanowi się dwa razy czy zamiast kupić boxa nie lepiej zmienić opony lub wyremontować zawieszenie a tuning zrobić u specjalisty kiedy będziemy dysponować nadmiarem gotówki (chociaż w porównaniu do chipboxów modyfikacja oprogramowania nie jest aż tak droga i – czego nie każdy jest świadomy – można ją zrobić na odległość, ja jednak preferuję późniejsze sprawdzanie wyników na hamowni).

Slider

Zobacz też...

Zostaw komentarz

Mielec: Informacje, Relacje, Wiadomości, Wydarzenia, Ogłoszenia, Nowości

Zaloguj się

Nie masz konta?Zarejestruj się tutaj
X

Rejestracja