W Cieniu Jupiterów Mielec
Image default
Przestępstwa, skandale, afery

Wstęp na własne ryzyko: bobry niszczą rezerwat w Przecławiu [FOTO]

Nadleśnictwo Tuszyma informuje, że zamyka do odwołania ścieżkę przyrodniczo-dydaktyczną. Jej zły stan spowodowany działalnością bobrów zagraża bezpieczeństwu osób z niej korzystających. Na jej trasę wchodzisz na własne ryzyko – Taki napis zobaczyć możemy na tablicach które jeszcze nie tak dawno zapraszały spacerowiczów do odwiedzenia „Bagna Przecławskiego”. Niebezpiecznie jest poruszać się nie tylko po tym terenie. Za sprawą bobrów w większości lasów naszego powiatu robi się coraz bardziej niebezpiecznie. 

Setki ściętych drzew, ogromne żeremia, podtopione tereny leśne, niedocięte pnie zagrażające bezpieczeństwu ludzi spacerujących po rezerwacie, grunt który przy spotkaniu z masą naszego ciała okazuje się grząskim mułem lub wręcz bagnem, gigantyczne szkody poczynione w drzewostanie i dzika zwierzyna w pobliżu dróg publicznych oraz zabudowań mieszkalnych – to wynik działalności bobrów w gminie Przecław. Zwierzęta które do niedawna były pod ścisła ochroną zdecydowanie wymknęły się ludziom spod kontroli.

Nie pierwszy raz w życiu zobaczyliśmy rozjechanego bobra na poboczu. Taki widok zaskoczył nas jakiś czas temu kiedy próbowaliśmy dotrzeć do rezerwatu „Bagno Przecławskie” – wtedy uznaliśmy to za świetną okazję aby poruszyć ten temat na naszych łamach. Dziś takie obrazki już ani trochę nikogo nie dziwią. Bobry w gminie Przecław (ale na pewno nie tylko) zdecydowanie wymknęły się spod kontroli.

Mimo planowanego odstrzału 240 sztuk w ciągu 3 lat myśliwi na terenie naszego powiatu w poprzednim sezonie odstrzelili tylko 5 sztuk. 

– To czujne zwierzęta na które ciężko polować – podkreślają myśliwi – bobry są bardzo czujne, ciche i płochliwe. Żerują w nocy i uciekają pod wodę. Ciężko polować na taką zwierzynę. Zwiększająca się populacja tego gatunku stanowi oczywisty problem, szczególnie w kontekście bezpieczeństwa oraz planowania gospodarki leśnej. Opanowanie tego problemu to wyzwanie które nie należy do łatwych. Mamy jednak nadzieję że osoby decyzyjne w kwestiach związanych z tym tematem okażą się kompetentne, niczego innego nie można oczekiwać. Mamy do czynienia z trudnym przeciwnikiem który jest bardzo liczny, głównie ze względu na fakt który wiele osób pomija wymownym milczeniem (a robić tego się nie powinno). Trzeba powiedzieć wprost: popadamy ze skrajności w skrajność – najpierw wytępiliśmy bobry co nie było do końca rozsądne by później bezmyślnie zasiedlać nimi lasy i pozwolić się im rozmnażać bez JAKIEJKOLWIEK kontroli. Patrząc z perspektywy czasu była to bardzo nieprzemyślana decyzja.

Spacerując po lesie w okolicach m.in Papierni i Folusza* serce kraje się na widok setek ściętych drzew oraz zalanych terenów leśnych które obumierają zamieniając się w bagna. Ścięte drzewa to nie tylko domena zacisznych zakątków lasów – populacja bobrów w naszym powiecie rozpanoszyła się do tego stopnia, że nikogo nie dziwią już drzewa ścinane na obrzeżach lasu, rozjechane bobry na drodze czy ich widok w biały dzień (to zwierzęta żerujące prawie wyłącznie nocą…). Tereny leśne okazują się bowiem zbyt ograniczone powierzchniowo dla gatunku który korzystając z przywileju bycia pod ochroną rozmnażał się w wykładniczym tempie.

Na świecie jedynie nieliczne gatunki, w tym człowiek i bóbr, potrafią przystosować środowisko do własnych potrzeb. W warunkach postępującego przekształcania środowiska przyrodniczego często zachodzi konflikt między nimi. Jednak o ile działalność człowieka bardzo rzadko jest korzystna dla przyrody, o tyle działalność bobrów może przywracać korzystne stosunki wodne, utrzymywać i zwiększać różnorodność biologiczną, ograniczać erozję, zwiększać tempo samooczyszczania się wód, nie jest to jednak regułą. Bobry potrafią ścinać drzewa w sposób bardzo sprawny. Robią to, by uzyskać dostęp do delikatnych gałęzi, które mają cienką korę i mają wysoką wartość energetyczną. Równocześnie zdobywają gałęzie, które będą materiałem do wznoszenia budowli. Potrafią ściąć nawet bardzo grube drzewa – o średnicy do 1 metra.

Co będzie dalej z bobrami? To się okaże. Cała ta sytuacja ukazuje jednak brak kompetencji decydentów oraz w konsekwencji tego bezsilność aparatu administracji wobec bądź co bądź dzikiej, ale jednak przewidywalnej natury i instynktu tych niewielkich zwierząt. To smutne.

 

*Papiernia to leśna osada której historia sięga XVII wieku… Dzisiaj nie ma już w tym miejscu zabudowań, a ostatni dom został rozebrany w latach 80-tych XX wieku. Sama nazwa Papierni pochodzi zapewne od młyna „papierniczego”, który tu kiedyś istniał. Osady w pobliżu Papierni to Folusz i Białe, które wspólnie stanowiły zapewne jeden organizm gospodarczy.

 

 

Zobacz też...

W Cieniu Jupiterów Mielec
Mielec: Informacje, Relacje, Wiadomości, Wydarzenia, Ogłoszenia, Nowości