W Cieniu Jupiterów Mielec
Image default
Felietony Informacje

Zaostrzająca się walka klas [FELIETON]

Po objawieniu społeczeństwu pomysłu obniżek emerytur ubeków zażartowałem, że następni w kolejności będą byli członkowie PZPR, niezależnie od tego, czy sami sobie odkładali na emerytury, czy fundowało im je państwo. Znajomy, któremu to powiedziałem wyśmiał mnie wtedy.

No i niedługo trzeba było czekać. Najwybitniejszy opozycjonista PRL i IV RP, Kornel Morawiecki, już to zaproponował.

Donosi portal rp.pl: „Procedura powinna być stosowana także wobec wyższej kadry wojskowej i wysokiej kadry partyjnej – powiedział marszałek senior. Przyznał, że ma na myśli pracowników politbiura czy KC. W ocenie Kornela Morawieckiego, procedura obniżenia emerytur powinna objąć także wymiar sprawiedliwości.

Marszałek senior chciałby, aby rozpatrzone zostały poprawki do projektu nowelizacji „ustawy dezubekizacyjnej”, a grono objęte obniżkami emerytur poszerzone”. Jak mówił Wielki Klasyk, (za Wikipedią) „po rewolucji walka klas bynajmniej nie ustaje, ale nasila się”. „Znaczy to, że posiadacze środków produkcji i beneficjenci dawnego porządku kontynuują walkę, ale innymi metodami, np. używając sabotażu”. Czy też np. ograniczając inwestycje – jak stwierdził inny klasyk, mniejszy.

Drżyjcie, wszyscy, którzy oddaliście lata swojej pracy PRL-owi, a przy okazji byliście w gronie 3,5 mln członków i kandydatów PZPR. Ci, którzy wtedy niewiele osiągnęli i niewiele zrobili, na pewno was rozliczą. Po pierwsze zabiorą wam emerytury. Bo propozycja pana Morawieckiego to tylko pierwszy krok. Jak pomyślę, że druga część pana marszałka ma wprowadzić Polskę na drogę szybkiego rozwoju i spowodowanie przejścia od tzw. Polski średniego rozwoju do Polski innowacyjnej, to ogarnia mnie pusty śmiech. Kto to zrobi? Te innowacje? Wielkie państwowe molochy, kierowane przez misiewiczów, na dodatek porażonych trwogą serwilizmu w podejmowaniu jakichkolwiek ryzykownych działań? Pusty śmiech. A taka jest koncepcja pana wicepremiera.

Jak mówi prof. Herman Simon, wybitny niemiecki spec od zarządzania strategicznego, marketingu i polityki cenowej, to zła strategia. W Niemczech większość innowacji pochodzi ze średnich i małych firm, a nie gigantów.

Co więc nas czeka? Ano zaostrzająca się walka klas. Obiecano wiele społeczeństwu, by kupić sobie poparcie. Pieniądze miały się znaleźć. Ale się nie znajdą w wystarczającej ilości. I co wtedy? Ano wtedy wskaże się winnych niepowodzeń. Będą nimi ci trochę bogatsi. A szczególnie ci, którzy wywodzą się ze starego porządku i mogli w nim się wykształcić i dorobić. Zawsze tak w rewolucjach było i tak będzie. A że zaczyna się rewolucja, to już nie ma wątpliwości. Już pan Morawiecki zdefiniował bogatych. Coś około 10 tys. miesięcznie. Zapomniał, że sam niedawno zarabiał miesięcznie kilkaset tysięcy. W tej niesprawiedliwej III RP.

A gospodarka? A gospodarka jak to gospodarka w takich razach. Pójdzie się pieprzyć. A potem poczeka na powrót rynkowego myślenia. Tyle tylko, że będzie to trwało raczej długo. Oby nie tak długo jak w Wenezueli.

Andrzej Talarek
 
 
 

Zobacz też...