Slider

Anna Idzior

Szkoła Ratownictwa Medycznego przy mieleckim pogotowiu szkoliła harcerzy.

Czas wojny, ranny pocztowiec – strzał w brzuch. W roli ratowników można było zobaczyć harcerzy z okolicznych hufców, m.in. z Kolbuszowej, Tarnobrzega i Stalowej Woli. Musieli pomóc, choć nikt nie miał z wykształcenia medycznego. Jak poszło? – To było szczególne przeżycie dla instruktora patrzeć, jak młode osoby uczą się ratować życia w zainscenizowanej akcji, jak na bieżąco pochłaniają wiedzę, błyskawicznie ją wykorzystują i zaczynają „czuć” takie wyzwanie – mówi rat. med. Wojciech Idzior, kierownik mieleckiej Szkoły Ratownictwa.

Zadanie ratownicze było jednym z wielu innych w trakcie gry patrolowej na terenie Kolbuszowej.


  


Slider

Slider
Slider
Slider
Redaguj z nami…
napisz
Slider

Slider







Slider


Slider

Slider

Slider