Slider

Przeczytałam kilka dni temu felieton niejakiego pana Lipińskiego. Tekst dotyczył nieobecności Prezydenta Daniela Kozdęby.

Czytałam także komentarze wielu zbulwersowanych internautów. Żyjemy w cywilizacji chrześcijańskiej, czy nam się to podoba, czy nie, i to pewien zbiór zachowań określa nas wśród ludzi. Odnoszę wrażenie, że autor chciał koniecznie zwrócić na siebie uwagę i rzeczywiście mu się udało, z tym zastrzeżeniem, że nie błysnął ani inteligencją, ani przenikliwością, tylko, delikatnie mówiąc, zabrakło mu elementarnych odruchów ludzkich, czyli tego, co odróżnia nas od zwierząt.

Każdy człowiek wypowiadając się o sytuacji w jakiej znalazł się nasz pan Prezydent, powinien najpierw spróbować postawić się na jego miejscu. Wówczas może zrozumie jaka jest hierarchia wartości w takich okolicznościach. Tym, którzy żyją krótko na tym świecie, być może trudno jest to pojąć. Być może nie doświadczyli jeszcze śmierci ojca, matki, brata…

Prawdopodobnie stąd grafomania pana Lipińskiego w jego pseudo-felietonie. Nie życzę nikomu źle, ale poziom pana Karola zasługuje na to, żeby w Wigilię nikt nie chciał zasiąść z nim przy jednym stole. Mam nadzieję, że przygoda pana Lipińskiego z szeroko pojętym komentowaniem rzeczywistości na tym portalu została zakończona. Jeżeli się mylę, to znaczy, że to mój ostatni tekst tutaj.

 

 Pozdrawiam (nie)wszystkich Antaress

 

 

3 Komentarze o: Do niejakiego pana Lipińskiego [FELIETON]

  • Prawda jest taka że ten felieton byl chamski i prostacki ale też szczery. Pewnie trudną decyzją była jego publikacja i sam bym tego nie zrobił ale gdyby wyszło że nie został opublikowany to też bym tego nie poparł. Fakty na dzień dzisiejszy są takie że prezydent nie chodzi i raczej nie zobaczymy go w dawnym stanie w pracy a moje miejsce pracy jakim jest ten urząd to raczej ministerstwo propagandy niż organizacja pożytku publicznego. Za te wszystkie kłamstwa, nierzetelne informacje o stanie prezydenta i właściwie brak informacji możecie na dzień obecny podziękować zastępcy prezydenta i rzeczniczce urzędu p. Ani. Pracowalem w tym miejscu jeszcze za wczesnych lat p. Chodorowskiego i przykro to mówić ale prezydent wyszedł do ludzi a odkąd go nie ma to marketing wygląda jak za PRLu. Ktoś nie wie na czym polega kontakt z obywatelem i nie rozumie że żyjemy w erze szybkiej wymiany informacji. Rzecznik prasowy urzędu do wymiany. Tyle w temacie. A Antares dziękuję za wpis. Dokładnie tak należało to skomentować. Dobranoc.

  • Mam pytanie do obrończyni P. Prezydenta. Jak tak bardzo walczy Pani o Prezydenta to może podpisałaby się Pani imieniem i nazwiskiem, a nie pseudonimem “Antaress”. Pan Lipiński miał odwagę i podpisał się pod swoim tekstem, a Pani stchórzyła ? Pisze Pani o wartościach chrześcijańskich, rozumiem że jest Pani katoliczką, a to przecież nie wstyd. Chyba, że Pani jest tą osobą o której połowa miasta mówi 😆

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Slider
Slider
Slider