W Cieniu Jupiterów Mielec
Image default
Felietony Informacje

(pełni) Radości w Dzień Niepodległości!

Nasza narodowa tradycja to ponuractwo.
Każde ważne święto narodowe obchodzimy „na poważnie”. Broń Boże się nie roześmiać. A nuż ktoś to odbierze jako „jaja z pogrzebu”. I wyciągnie konsekwencje.

Stąd te „marsze sztywnych” ciągnące od kościołów pod różne patriotyczne pomniki – w Mielcu z kościoła św. Mateusza po pomnik szewca Kilińskiego, zwany też Pomnikiem Niepodległości – stąd wieczornice i śpiewalnice, w czasie których starsi (i młodsi ) panowie śpiewają Pierwszą Brygadę, wyobrażając sobie może, jak to rzucają wszystko i idą za Marszałkiem (albo Przewodniczącym) wyzwalać Ojczyznę.

Wszystko to na pewno potrzebne, ale trąci myszką, czasami śmieszy, a czasami – niestety – rodzi nawet zamieszki i waśnie.

I oto na naszych oczach być może zrodziła się w Mielcu inna tradycja. Tradycja radosnego świętowania Święta Niepodległości. Świętowania przez tych, którzy najbardziej tę Polskę – bez różnych zbędnych przymiotników – budowali. Świętowania przez ludzi starszych. Seniorów. A przy okazji świętowania także przez ich dzieci i wnuki.

Mielecka Rada Seniorów w miniony tydzień zaznaczyła swoją obecność w życiu miasta organizowaniem Mieleckich Dni Seniora. Zwieńczyła te dni Gala, w czasie której wybierano Najsympatyczniejszą Seniorkę Mielca.

Gala okazała się wspaniałym, rewelacyjnym wydarzeniem, pełnym radości, światła, tańców, śpiewu, w realizacji wspaniałych, mieleckich artystów, i tych dojrzałych i wspaniałej mieleckiej młodzieży i dzieci. Wypełniona seniorami do ostatniego miejsca sala SCK bawiła się i wzruszała, śmiała i mogła zadumać nad przemijaniem.

Nie było sztucznej pompy, była wspaniała, niewymuszona radość. Starsi ludzie, którzy spotkali się w tak licznym gronie, w obecności naszych duchowych przewodników, dwóch zasłużonych dla Mielca księży Prałatów, tak niezbędnych ludziom na starość nawet w zabawie, nie powodowani żadnym polityczno – patriotycznym przymusem – po prostu świetnie się bawili.

Nie myśleli zapewne, że nazajutrz jest Święto Niepodległości, że dwa kilometry dalej starsi panowie właśnie śpiewają patriotyczne pieśni i odznaczają się wzajemnie za zasługi, tylko się setnie bawili.
Oczywiście, wszyscy Seniorzy w Święto Niepodległości zadumają się nad tym, co Narodowi dał los, ale zadumają się na pogodnie, wspominając pogodne, radosne wydarzenia z poprzedniego dnia.

Twórcą tej nowej tradycji są dwie osoby: Stanisława Rzeźnik, przewodnicząca Mieleckiej Rady Seniorów i Feliks Czop, Przewodniczący Uniwersytetu Trzeciego wieku. Oboje wykonali gigantyczną pracę, za co wszyscy, a członkowie Mieleckiej Rady Seniorów, w tym i ja, składamy Im wielkie podziękowania. A Pani Stanisławie dodatkowo za jej niewzruszony optymizm, umiejętność łączenia ludzi i wiarę w nich.

Życzmy sobie, by ta ledwo co narodzona tradycja nie zmarła zaraz po porodzie, by za rok, za dziesięć lat znowu ci, którzy budowali Polskę, Mieleccy Seniorzy, spotkali się przed Dniem Niepodległości by się razem wspaniale bawić.
I by tą zabawą, swoją radością, czcić rocznicę Tej, Która Nigdy Nie Zginęła.

 

Andrzej Talarek

Więcej na: http://felieton.blog.onet.pl/

 

1611_06_dni-sen_03

foto. mutw.mielec.pl

Zobacz też...

1 Komentarzy

Marek Duszkiewicz 18 grudnia 2016 (niedziela) at 22:22

A nie mogles pan tego napisac bez niepotrzebnego wykpiwania innych zgromadzen?

Odpowiedz

Zostaw komentarz