W Cieniu Jupiterów Mielec
Image default
Sport

Na zwycięstwo nad Gwardią nie starczyło już sił

  O środowej, sensacyjnej wygranej Stali nad Azotami mówiła cała Polska i wielu zadawało sobie pytanie, czy mielczanie są wstanie sprawić kolejną niespodziankę. Co prawda świeżo upieczeni finaliści Final Four w lidze nie walczą już o nic, aczkolwiek mimo to w poprzednich meczach pokazywali chęć walki i determinację.
Zupełnie inaczej sprawa ma się z Gwardią Opole dla której ten mecz był bardzo ważny, gdyż wygrana zapewniała im spokojne utrzymanie i uniknięcie grania w barażach.

Zanim jednak zabrzmiał pierwszy gwizdek na parkiecie pojawił się prezydent Mielca – Damian Kozdęba, który pogratulował „Czeczeńcom” awansu do finałów Pucharu Polski twierdząc, że jest dumny z takiej drużyny i zapewnił, że jego celem będzie powołanie Spółki Akcyjnej, która zapewni Stali dalszą grę w Superlidze, taka deklaracja oczywiście spotkała się z dużymi brawami.

Kolejno mogliśmy usłyszeć słowa Grzegorza Maja i naszego kapitana – Łukasza Janysta, którzy podziękowali za wsparcie Prezydentowi Kozdębie, jak i kibicom.

Od początku spotkania goście byli zmotywowani i przejęli inicjatywę dzięki dobrej grze w obronie i świetnym interwencjom Adama Malchera. Mielczanie długo łapali swój rytm i w końcu go znaleźli aczkolwiek gwardziści międzyczasie zdołali już odskoczyć na kilka trafień.

Mimo to podopieczni Tadeusza Jednoroga  nie zamierzali się poddawać, lecz widać było po nich zmęczenie środowym spotkaniem, co niestety przełożyło się na płynność akcji.

Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła wynikiem 10:14.

Druga odsłona to również dominacja podopiecznych Rafała Kuptela, którzy byli świadomi o co walczą i starali się jak najwcześniej zbudować bezpieczną przewagę, aby być pewnym osiągnięcia postawionego sobie celu.

Trenerzy Stali dokonywali roszad i tak oto Piotr Krepa udanie zastąpił na kole Damiana Krzysztofika, który w środowe spotkanie włożył bardzo dużo sił. Nie inaczej sytuacja miała się z Krzysztofem Lipką – nieustannie broniącym na wysokim poziomie, jego zaś między słupkami zastąpił Nebojsa Nikolić.

Przyjezdnym we znaki dał się również bohater ćwierćfinałowego meczu – Wiktor Kawka – strzelec czterech bramek. Ostatecznie jednak goście osiągnęli swój cel i zwyciężyli 23 do 19, tym samym zapewniając sobie spokojne utrzymanie.

PGE Stal Mielec – Gwardia Opole 19:23 (10:14)

PGE Stal Mielec: Lipka – Nikolić, Wilk 3, Krępa 3, Janyst 1, Wypych 2, Kłoda, Kyrylenko 3, Dementiev, Kawka 4, Krygowski 1, Krzysztofik, Davidović 1, Kostrzewa 1
Trener: Tadeusz Jednoróg przy pomocy Tomasza Sondeja i Łukasza Rybaka

Gwardia Opole: Malcher – Swat, Trojanowski 3, Knop, Rumniak 2, Łangowski 3, Zeljic 2, Tarcijonas 2, Mokrzki 7, Jankowski 2, Simic 2 
Trener: Rafał Kuptel

SPR Stal Mielec

 

13062122_1089901147699692_42893323372898195_n

13087599_1090078621015278_8798243619633738578_n

 

 

Zobacz też...