W Cieniu Jupiterów Mielec
Image default
Przestępstwa, skandale, afery

O tym Kronospan milczy


Jak się dowidzieliśmy, całkiem przypadkiem, jakiś czas temu spółka Kronospan z Mielca zawnioskowała do Marszałka Władysława Ortyla wniosek o uznanie pyłu poszlifierskiego z płyt y i MDF za produkt uboczny. Wedle naszej wiedzy, udzielenie takiej zgody będzie skutkować możliwością spalania pyłu w piecach Kronospanu.

Taki proces spalania pyłu miał już miejsce w zakładzie, ale początkiem 2018 roku Ministerstwo Ochrony Środowiska uznało ten produkt za odpad, którego nie wolno spalać. Jedną z przesłanek jaką kierowało się Ministerstwo był fakt, że płyty drewnopochodne m.in. wiórowe i MDF powstają z udziałem substancji niebezpiecznych, a to oznacza, że pył pochodzący z obróbki tych produktów także może zawierać substancje szkodliwe. Już w 2015 roku Podkarpacki WIOŚ informował w swoim komunikacie, że odpady z płyt pilśniowych, wiórowych, MDF i HDF nie są biomasą i nie można ich zaliczać do odpadów z drewna. Nie mają nic wspólnego z odpadem pochodzenia roślinnego. W swoim komunikacie piszą dalej, że spalanie tych produktów może odbywać się wyłącznie w specjalistycznych spalarniach odpadów.

Komunikat dostępny jest na stronie: https://wios.rzeszow.pl/informacja-dotyczaca-spalania-odpadow-plyt-drewnopochodnych/ 

Dużo wcześniej alarmował ś.p. Prof. hab. inż. Adam Grochowalski w swych opiniach na temat pyłu poszlifierskiego. W 2013 roku ostrzegał, że podczas bezkrytycznego spalania pyłów będą się uwalniały do powietrza szkodliwe substancje w tym odory. W 2017 roku wydał kolejną krytyczną opinię. Dzisiaj jest podważany w szczególności przez lobby producentów płyt. Takie komunikaty i krytyczne opinie nie przeszkodziły Marszałkowi Podkarpacia w wydaniu zgody na spalanie pyłów z płyt drewnopochodny przez Kronospan w Mielcu w 2015 roku.


Co spalał zakład?

Zakład spalał przede wszystkim pył poszlifierski, który stanowił cenne i efektywne paliwo energetyczne. Spalanie pyłów poszlifierskich potwierdził dyrektor zakładu podczas składania zeznań na ostatniej rozprawie sądowej z powództwa cywilnego Pani Agnieszki Treli, która zadała to trudne pytanie.  Z dotychczasowej dokumentacji wytworzonej przez spółkę i urzędy można się domyślać, że ilość powstającego pyłu podczas obróbki (cięcie, szlifowanie) jest ogromna. W Szczecinku wynosi do 20 000 ton rocznie. 

Ile w tym pyle jest kleju?


Mielec zmienił prawo Polskie!

Dzięki pierwszym i największym protestom mieszkańców Mielca, przy udziale Szczecinka i Żar doszło do zmiany prawa środowiskowego w 2018 roku. Ministerstwo jednak otworzyło pewną furtkę. Zakłady takie jak Kronospan mogą składać indywidualne wnioski do Marszałków o zgodę na przywrócenie możliwości spalania pyłu powstającego w trakcie obróbki płyt drewnopochodnych. Marszałkowie, którzy przyjmą takie wnioski muszą najpierw zasięgnąć opinii w inspektoracie WIOŚ. Tak też uczynił Marszałek województwa zachodniopomorskiego i wraz z inspektoratem WIOŚ wydali decyzję odmowną dla zakładu w Szczecinku. Tamtejszy WIOŚ nie miał żadnych złudzeń, że pył zawiera w sobie substancje chemiczne i ma niewiele wspólnego z biomasą. Ustalono m.in. że płyty produkowane w Szczecinku zawierają w sobie nawet do 15% substancji innych niż drewno. Są w nich m.in. żywice formaldehydowo-mocznikowe zwane potocznie lepiszczem. Nie pomogły załączone przez spółkę Kronospan ekspertyzy, opinie, próbki i pomiary – tamtejsi urzędnicy okazali się nieugięci.

Tabela nr 1 – wykaz substancji uznanych przez spółkę jako niebezpieczne, a będące składnikiem produkcji płyt wiórowych i MDF oraz impregnacji papieru. Wykaz udostępniony został w ramach informacji o środowisku i jego ochronie… (Dz.U. nr 199, poz.1227, z późn. zm.) przez Marszałka Podkarpacia w 2018 roku.


A jak będzie w Mielcu?

Coś nam mówi, że w Mielcu będzie odwrotnie. Marszałek postąpi jak zawsze i wyda zgodę. Taka decyzja miała już miejsce w Żarach. Tamtejsza Pani Marszałek, a w szczególności jej pracownicy departamentu okazali się nadzwyczaj przychylni miejscowej spółce. Tylko dzięki czujności mieszkańców ujawniono ten fakt i decyzja została uchylona, a pracownik poniósł konsekwencje. Mieliśmy okazję usłyszeć o tym w ostatnim programie śledczym Anity Gargas. My także dowiedzieliśmy się całkiem przypadkiem, ale w tej konkretnej mieleckiej sprawie Pan Marszałek postanowił utajnić wszystkie dokumenty. Departament OŚ oznajmił, że procedura w sprawie mieleckiego Kronospanu nie mieści się w katalogu informacji środowiskowej, a to oznacza, że nie zostanie udostępniona publicznie. Utajniono nawet wewnętrzną korespondencję pomiędzy departamentem Marszałka, a inspektoratem WIOŚ w Rzeszowie. Pomiędzy tymi urzędami odbyła się wymiana dokumentów. Marszałek wysłał do WIOŚ całą dokumentację spółki Kronospan prosząc o zajęcie stanowiska i wydanie stosownej opinii. Na dzień dzisiejszy postępowanie zostało zawieszone, podobnie jak w przypadku zgody na emisję metali ciężkich. Być może, jest to spowodowane faktem, że spółka Kronospan Mielec nadal prowadzi procedurę odwoławczą w sprawie swojego pozwolenia, które po części uznaje za niesprawiedliwe.

 Nas jednak martwi to, że kolejny raz i niepostrzeżenie Marszałek może wydać zgody i pozwolenia, a my mieszkańcy nie będziemy mieli nic do powiedzenia, o wszystkim dowiemy się po fakcie! Prawo zostało tak skonstruowane, że w przypadku tej konkretnej procedury mieszkańcy nie mogą być stroną.

Grupa społeczna #dośćtrucia

Zobacz też...

W Cieniu Jupiterów Mielec
Mielec: Informacje, Relacje, Wiadomości, Wydarzenia, Ogłoszenia, Nowości