18 września 2019 (środa) - 12:02
Mielec niezłomny?
Mielec niezłomny?
Mielec niezłomny?
Andrzej Talarek Felietoniści

Mielec niezłomny?

Klub Historyczny „Prawda i Pamięć”, którego działalność publicystyczną w Internecie oceniam bardzo wysoko (choć inicjatyw w tzw. „realu” nie znam), podjął inicjatywę zbudowania na Górce Cyranowskiej pomnika „Żołnierzy Wyklętych Niezłomnych”.

Jest to już kolejny pomysł postawienia na Górce jakiejś budowli, wymagającej pozwolenia na budowę. Do tej pory – jeśli mnie pamięć nie zawodzi – stały na Górce dwie: dosyć duża drewniana skocznia narciarska oraz wysoka wieża triangulacyjna.

Skoki z tej skoczni oglądałem z Ojcem gdzieś w 1955 roku, natomiast na wieżę wdrapywałem się wielokrotnie w latach sześćdziesiątych. Szczególnie wieżę wspominam z wielkim sentymentem, bo włażenie na nią to była niezła dawka emocji i – ostatecznie – satysfakcji z wejścia. Widok z wieży był jednak marny, głównie anteny telewizyjna na dachach, i niegodny wkładanego wysiłku.

Potem, kiedy ani skoczni, ani wieży prawie nikt już nie pamiętał, przyszły kolejne pomysły zabudowy Górki. Nie wiem, który był pierwszy. Ja swój zgłosiłem dokładnie …….. a był to pomysł budowy Pomnika Mielczan.
Pomysł przeszedł bez echa, mimo że ponowiłem go nieco później, w nieco innej wersji. Potem znowu pojawiła się wieża. Najpierw tylko jako stalowe uzupełnienie betonowej galanterii Górki Cyranowskiej, a potem dołożono wieży figurę Patronki Mielca. Co wzbudziło wiele najróżniejszych komentarzy, nie zawsze przychylnych pomysłowi.

Ja także jestem przeciwny budowaniu wieży, aczkolwiek nie wykluczałbym na Górce symboli czy budowli nawiązujących wprost do religii katolickiej, jeśli rzeczywiście większość mielczan będzie za tym i jeśli sfinansują taka budowę prywatne osoby.

Ale wróćmy do pomnika. Mamy dzisiaj modę na patriotyzm. I nie jest to moda sztucznie lansowana, ale płynąca z potrzeby serc. Wielu młodych ludzi musnął skrzydłem Orzeł Biały, a „Bóg Honor i Ojczyzna” przestały być dla nich synonimem obciachu i ciemnogrodu. I to jest dobrze.

Z drugiej jednak strony mamy patriotyzm „urzędniczy”, objawiający się przy okazji świąt narodowych i akademii „ku czci” w postaci dumnie maszerujących urzędników wszelkich urzędów i instytucji budżetowych oraz zegnanych na tę okoliczność dzieci szkolnych. I ten patriotyzm, aczkolwiek, niestety, potrzebny, budzi mój opór wewnętrzny, który pozwala mi „nie uczestniczyć”.

Na pierwszej fali patriotyzmu zbudowano przy cmentarzu pomnik AK. Dlaczego akurat taki w Mielcu? – można zapytać. Ale jest.
Jest to pomnik dość kiczowaty – i jest mi bardzo przykro, że muszę tak mówić o budowli, której centrum stanowi ukrzyżowany Chrystus – i na dodatek coraz mniej jakby przez władzę chciany. Teraz padła propozycja budowy pomnika Żołnierzy wyklętych niezłomnych”. Kto to są wyklęci, niezłomni wiem dość mało. Sadzi się im dęby, nazywa ronda, funduje tablice. Kilka nazwisk przewija się i powraca wciąż od nowa. Jednak mam wrażenie, że także wśród promotorów panuje spór, kogo należy wyróżnić pamięcią, a kogo nie.

Bo przy drodze do Szydłowca na tablicy widnieją nazwiska takich żołnierzy, jak Dekutowski, Lis, Rusin, Gajda, Jaworski, Bąkowski, Flisek i Fijałkowski, gdy Prezydent Duda odznacza pośmiertnie Leona Wanatowicza i Wiktora Jadernego, a młodzież organizuje podziękowania za wolność dla pana kapitana Dębickiego.

Więc wszyscy są wyklęci i niezłomni, czy każdy osobno, w innej dziedzinie?

Pamiętać o tych ludziach powinniśmy. Dla wolnej Polski oddali swoje życie, siedzieli w więzieniach i byli torturowani. Cześć im i chwała.

Ale – z całym szacunkiem dla ich poświęcenia – to nie oni zbudowali Mielec i nie oni odzyskali dla Polski wolność. Taka jest brutalna rzeczywistość i prawda, i nic, i nikt jej nie odmieni. Żadne zdarzenie, żaden pomnik, tablica, dąb, żadna próba zamazania jednej części historii a wypromowania innej, nie odmieni faktu, że Mielec zbudowali tacy ludzie, jak Ryczaj i Gronek, potem Chodorowski, Błędowski, Soboń, Ślęzak i wielu innych.

Powie ktoś – szargam świętości. Nie, nie szargam. Wartościuję beznamiętnie i logicznie. Powie ktoś – jak mogę wspominać starych komuchów, którzy zaprzedali się Polsce Ludowej i Sowietom. Ale oni zbudowali naszą rzeczywistość, I za to ich trzeba cenić. Nawet jak mieli swoje wady, swoje błędne wybory. I o tym, że byli to tylko ludzie działający w określonej sytuacji, której zmienić nie można było. I w tej sytuacji także starali się zrobić jak najwięcej dla tej Polski, tego Mielca, jedynego który był możliwy.

Bo trzeba też pamiętać, że wyklęci i niezłomni też nie byli często postaciami świetlanymi. Sławny Władysław Jasiński i jego Jędrusie byli wręcz uznani przez AK za bandę rabunkową. Lista napadów na spółdzielnie, banki spółdzielcze (wcale nie niemieckie tylko prywatne), gospodarstwa rolne jest bardzo długa, ma kilkadziesiąt pozycji. Że robili to dal Polski? Czy ja wiem?

Więc bądźmy ostrożni w ferowaniu wyroków i budowaniu pomników.
Dzisiaj jest zły czas dla Ryczaja, który budował za komuny, dobry dla różnych lokalnych partyzanckich komendantów, bardziej lub mniej patriotycznych, którzy zginęli z rąk komunistów. Więc muszą być dobrzy?

Wiem, że nadejdzie czas, kiedy doceni się Ryczaja. Jeszcze tego doczekam. Czy wtedy będziemy burzyć pomniki dzisiejszych bohaterów? Oczywiście ze nie. Oni też zasługują na pamięć. Ale zapewne wtedy zbuduje się inne pomniki, ludziom dzisiaj na siłę zapominanym.

Taka smutna jest polska rzeczywistość. Jest mi źle, że żyję w kraju, w którym zamiast do jednej prawdy dodawać inną prawdę, aby stworzyć prawdę całościową, usiłuje się jeden fałsz zastępować innym fałszem.
Smutne.

Ps. Po tym wszystkim apeluję – zbudujcie na Górce Cyranowskiej Pomnik Macierzyństwa. Albo Pomnik Matki Polki. A Wyklętym oddajmy należną im cześć i spokój.

Andrzej Talarek

Zobacz również: http://felieton.blog.onet.pl/

 

Mielec niezłomny?

 

Mielec niezłomny?
Mielec niezłomny?
Mielec niezłomny?

Zobacz też...

Mielec: Informacje, Relacje, Wiadomości, Wydarzenia, Ogłoszenia, Nowości