Felietoniści

Włosi przestaną produkować makaron, Turcy rzucą palenie a japońscy turyści przestaną robić zdjęcia. A wszystko to przez polski podatek bankowy. Nam się upiecze. Dla Polaków nowy podatek oznacza gorszą sytuację banków i co za tym idzie mniejszą liczbę kredytów. Tak przynajmniej  wieszczą środki masowej manipulacji. Jaja?!


  

Dziś chciałabym Wam przedstawić kolejną atrakcję Beskidu Niskiego – Rezerwat skalny Kornuty.

Znajduje się  on w północno-wschodniej części pasma Magury Wątkowskiej, poniżej szczytu Kornuty ( 830 m n.p.m. ).

Jest to najstarszy rezerwat w Beskidzie Niskim obejmujący ochroną wychodnie skalne z gruboziarnistego piaskowca magurskiego oraz luźne blokowiska głazów.


  

Ranking Robaczka

    

 1. CZŁOWIEK ROKU „NA MOIM PODWÓRKU” – Daniel Kozdęba. Ponad rok temu, w moim ukochanym Mielcu, tak zwany młody, energiczny pogonił zastygłą w samozadowoleniu ekipę rządzącą miastem od 1994 i stał się jednocześnie wielką niewiadomą. Trzynaście miesięcy po objęciu rządów, prezydent Kozdęba zdecydowanie zasłużył na pozytywną ocenę.


  

Rozprawa z Trybunałem Konstytucyjnym  oraz zapowiedź ujawnienia tajnych dokumentów wojskowych służb,  zwiastuje nowe porządki. To  o 25 lat za późno, ale dzięki Bogu i za to. Bogu dzięki również za to, że Polska ma Kaczyńskiego, jednego z niewielu polityków nad Wisłą, którzy mają to „coś”, co  Machiavelli nazwał  odwagą i umiejętnością  wykorzystywania dla ambitnych celów nieuniknionej zmienności losu.
Brawura z jaką pan prezes zabrał się do dzieła, każe zauważyć, że „coś pękło, coś się skończyło”, ktoś włączył zielone światło.


  

Dziękuję Bogu że nikt nie posypuje dróg solą ani piaskiem – w taki sposób rozmowę zaczyna właściciel jednej z wielu lawet jeżdżących po naszym powiecie, inny człowiek – z zawodu lakiernik opowiada o tym ilu ludzi naprawia powypadkowe samochody w jego zakładzie w ciągu ostatnich tygodni – Dzięki temu mamy pełne ręce roboty, nawet w południe o godzinie 12:00 jadąc drogą np. w kierunku Piątkowca w lesie w miejscach gdzie jest cień kierowcy natykają się na oblodzoną jezdnię – co gorsza często ślisko jest na odcinku tylko kilkunastu metrów, więc kierowcy są zaskoczeni tym faktem. Dawniej problem nie istniał – gdy było ślisko drogę w pobliżu swoich domów posypywały nasze babcie i dziadkowie – popiołem wynoszonym z kotłowni – ale dziś nie wolno, dziś żyjemy w unii.


  

Rozumiem, że można nie zgadzać się z wizją Polski prezentowaną przez Kaczyńskiego.

Rozumiem, że można nie zgadzać się ze stylem sprawowania władzy przez prezesa PIS.

Ale za cholerę nie  mogę pojąć, jak można rżnąć  głupa i udawać, że się nie rozumie jego wypowiedzi o „gorszym sorcie” i Wehrmachcie.


  


Slider

Slider
Slider
Slider